Sukces Towarzystwa Benderowskiego: będą cyfrowe rozkłady jazdy. Co z ulgami?
Projekt „Wykluczenie transportowe się zwiększa. Trzeba działać” Projekt finansowany przez Komisję Europejską w ramach Programu Równych Praw realizowanego ze środków programu CERV finansowanego ze środków Komisji Europejskiej w ramach programu „Obywatele, Równość, Prawa i Wartości” na lata 2021 – 2027.
Sfinansowane ze środków UE. Wyrażone poglądy i opinie są jedynie opiniami autora lub autorów i niekoniecznie odzwierciedlają poglądy i opinie Unii Europejskiej lub Komisji Europejskiej. Unia Europejska ani organ przyznający nie ponoszą za nie odpowiedzialności.”


Towarzystwo Benderowskie złożyło do Ministerstwa Infrastruktury wniosek w trybie art. 241 Kodeksu postępowania administracyjnego. To procedura, która pozwala zwrócić się do organu publicznego z propozycją poprawy jego działalności, w tym funkcjonowania usług publicznych.
Cyfrowe rozkłady jazdy dla XXI wieku
Zgodnie ze znowelizowaną ustawą o publicznym transporcie zbiorowym rozkłady jazdy miały być “sporządzane i aktualizowane przez organizatorów, operatorów i przewoźników z wykorzystaniem normy NeTEx CEN/TS 16614 (…) lub przy wykorzystaniu innego formatu pod warunkiem wykazania pełnej kompatybilności i interoperacyjności (…).
Oznacza to rozkłady jazdy w formie elektronicznej. Miało dotyczyć to jednakże jedynie przewozów w publicznym transporcie zbiorowym.
– Naszym zdaniem analogiczny przepis powinien znaleźć się w Prawie przewozowym, obejmując wszystkie przewozy pasażerskie w kraju. Należy założyć, że przez dłuższy czas na rynku krajowym będą istnieć również przewozy komercyjne, które w praktyce jednak pełnią rolę transportu publicznego – wskazuje Jeremi Jarosz z TB.
Jak dodali działacze, w praktyce często zdarza się brak rozkładów na przystankach, a także brak publikacji rozkładów w internecie. Przewoźnicy już dzisiaj zobowiązani są do przedkładania rozkładów jazdy organom administracji publicznej; proponowany przepis zmieniłby tylko formę tego przekazania.

Jak odpisał Bartosz Jabłonka, zastępca dyrektora Departamentu Transportu Drogowego, mimo zawetowania ustawy transportowej przez prezydenta Karola Nawrockiego, kwestia cyfrowych rozkładów jest ważna i wniosek w tym zakresie jest zasadny.
– Brak wspólnych standardów cyfrowych opóźni stworzenie systemu, w którym podróżny może łatwo znaleźć i zaplanować całą podróż, niezależnie od przewoźnika czy środka transportu. W praktyce oznacza to dalsze trudności w korzystaniu z transportu publicznego i mniejszą jego atrakcyjność dla pasażerów – wskazał Jabłonka.
Mimo tego, aktualnie procedowany jest projekt ustawy o zmianie ustawy o drogach publicznych oraz niektórych innych ustaw (UC89). Ten projekt zakłada, że rozkłady jazdy będą miały formę cyfrową, co będzie zapewniane już na etapie zaświadczeń i zezwoleń dla przewoźników. Rozkłady będą publikowane w Krajowym Punkcie Dostępu do danych o podróżach multimodalnych (KPD MMTIS) z możliwością ponownego wykorzystywania.
– Aktualnie projekt UC89 jest rozpatrywany przez Stały Komitet Rady Ministrów – wskazał dyr. Jabłonka.
Aktywiści są zadowoleni z takiego rozstrzygnięcia. – Cyfrowe rozkłady jazdy to oczywistość w XXI wieku i liczymy na jak najszybsze wdrożenie tej reformy – komentuje działacz TB.
Ulgi ustawowe: resort chce zmian, ale jest blokada
Towarzystwo Benderowskie zaapelowało też o uporządkowanie systemu ulg ustawowych
– Wysoce pozytywnym działaniem Państwa resportu było skierowanie do Sejmu projektu ustawy o zmianie ustawy o publicznym transporcie zbiorowym oraz niektórych innych ustaw (druk nr 2700), jednakże nie kończy to niezbędnych reform dla poprawienia stanu polskiego transportu publicznego – wskazywali aktywiści.
Liczba ulg oraz ich rozbudowanie jest mocnym utrudnieniem dla pasażerów. Utrudnieniem dla czytelności i spójności systemu jest również rozproszenie ulg na różne akty prawne.
Sporym problemem jest również istnienie różnych ulg dla systemu kolejowego i autobusowego.
– Utrudnia bowiem budowę jednolitych systemów transportowych. System kolejowy i autobusowy nie są bowiem odrębnymi częściami transportu publicznego, a procedowana przez Sejm nowelizacja zakłada m.in. koordynację rozkładów kolejowego i autobusowego. Brak integracji systemów taryfowych jest jednym z powodów małego wykorzystania transportu publicznego – podkreśla Jarosz.
Jak wskazano w publikacji Obserwatorium Polityki Miejskiej i Regionalnej IRMiR “Koncepcja zintegrowanego systemu ulg w środkach publicznego transportu zbiorowego”, “Ujednolicenie ulg ustawowych spowoduje brak konieczności wprowadzania wielu ulg handlowych, szczególnie w transporcie publicznym autobusowym pozamiejskim. Taryfa stanie się bardziej przejrzysta, szczególnie dla pasażerów okazjonalnych, co może ich zachęcić do częstszego wyboru publicznego transportu zbiorowego. Ujednolicenie systemu ulg zwiększy możliwości integracji taryfowej między regionami, a to przyczyni się do zwiększenia atrakcyjności publicznego transportu zbiorowego. Pozytywnym skutkiem może być przyrost liczby pasażerów i w konsekwencji zwiększenie liczby sprzedawanych biletów.”

Jak dodali aktywiści, jedynie przewozy publicznego transportu zbiorowego powinny być objęte ulgami ustawowymi, a transport ten powinien mieć charakter powszechny, obejmujący cały kraj. Umożliwiłoby to również powstanie jednolitego biletu na transport publiczny dla całego kraju, wzorem np. Niemiec.
Resort infrastruktury zastrzegł, że socjalna i finansowa kwestia ulg należą do innych resortów: polityki społecznej i finansów. Pod koniec ubiegłego roku MI skierowało wniosek o wprowadzenie projektu nowelizacji ustawy z dnia 20 czerwca 1992 r. o uprawnieniach do ulgowych przejazdów środkami publicznego transportu zbiorowego do wykazu prac legislacyjnych.
– Wniosek zawierał propozycje rozwiązań w zakresie uproszczenia i ujednolicenia z punktu widzenia pasażera niektórych rozwiązań tego systemu w odniesieniu do kolejowych przewozów pasażerskich – wyjaśnił Jabłonka.
Wniosek na razie nie został zaakceptowany przez inne resorty, więc nie mógł być wpisany do wykazu.

