ŚrodowiskoStrategia transformacji klimatycznej i edukacja. Z mieszkańcamiWrocław KowaleWrocław Strachocin-Swojczyce-Wojnów

Transformacja zaczyna się na podwórku. Paweł Pomian o energii, odpadach i odpowiedzialności osiedli

Paweł Pomian jest wiceprezesem stowarzyszenia Eko-Unia, ekspertem ds. energetyki obywatelskiej i odpadów.

Jaka jest specyfika Wrocławia? Jak lokalnie, na poziomie osiedli, takich jak Kowale czy Swojczyce-Strachocin-Wojnów, można wdrażać odnawialną energetykę?

Paweł Pomian: Przede wszystkim, jeżeli mówimy o miastach, to kluczowe są instalacje fotowoltaiczne, które można montować na dachach bloków. Bloki mają bardzo dobre warunki do stawiania paneli fotowoltaicznych, ponieważ ich dachy są płaskie. Dzięki zastosowaniu stelaży można ustawić panele w dowolnym kierunku, tak aby uzyskać jak najlepszy efekt nasłonecznienia.

Drugą kwestią są dachy kamienic. Niestety często zdarzają się sytuacje, w których mieszkańcy próbują zainstalować panele, ale spotykają się z negatywną opinią konserwatora zabytków. Owszem, w niektórych miejscach taki sprzeciw może być uzasadniony, ale w wielu przypadkach da się zamontować panele fotowoltaiczne w taki sposób, aby nie wpływały one na walory architektoniczne budynku.

A domy jednorodzinne i szeregowe? Ich jest sporo na Swojczycach czy Strachocinie.

Domy jednorodzinne i szeregowe mają zdecydowanie więcej możliwości. W pierwszej kolejności najbardziej opłacalne jest tam połączenie paneli fotowoltaicznych z pompą ciepła. Właściciele takich domów mogą również korzystać z różnych programów wsparcia, na przykład z programu „Czyste Powietrze”. To nie jest program przeznaczony wyłącznie dla mieszkańców wsi:szkańcy Wrocławia również mogą korzystać z dostępnych tam dotacji.

Bardzo ważna jest także termomodernizacja: zarówno kamienic, jak i bloków. Powinniśmy myśleć o tym, aby podczas remontów zadbać nie tylko o estetykę, ale również o wymianę okien. Często widzę pięknie wyremontowane kamienice, w których w niektórych mieszkaniach okna nadal nie zostały wymienione. Mam duże podejrzenia, że są to lokale w zasobie komunalnym miasta i nikt nawet nie myśli o tym, żeby niewielkim kosztem pomóc tym ludziom albo po prostu zrobić to za nich. Trzeba pamiętać, że ci ludzie są najemcami, a nie właścicielami mieszkań.

A zakłady przemysłowe? Na przykład na Kowalach mamy dużo przemysłu. Czy one również mogą działać w oparciu o OZE? Przecież zużywają ogromne ilości energii.

Jak najbardziej. Przemysł coraz częściej myśli o przechodzeniu na zieloną energię, ponieważ zużywa bardzo dużo prądu. Zdarzają się wręcz sytuacje, w których biznes stawia warunek: wybuduje swoje zakłady na Dolnym Śląsku tylko wtedy, gdy będzie miał dostęp do taniej zielonej energii.

Osiedle Kowale. Brama zakładów przemysłowych

Przemysł chętnie uczestniczy w takich działaniach, bo często może na własne potrzeby wybudować instalacje fotowoltaiczne, a większe zakłady mogą nawet pokusić się o współfinansowanie budowy elektrowni wiatrowych.

Czy we Wrocławiu w ogóle jest sens myśleć o energii wiatrowej? Czy to w ogóle możliwe w  przestrzeni miejskiej?

Myślę, że w samym Wrocławiu może być to trudne, natomiast już w okolicach miasta: jak najbardziej. Pytanie tylko, czy to byłoby uczciwe rozwiązanie wobec mieszkańców tych gmin. Jeżeli stawiamy wiatrak w danej gminie, to przede wszystkim lokalny biznes i lokalna społeczność powinni z tego korzystać.

Moim zdaniem to bardzo dobry kierunek właśnie dla samorządów mniejszych miast i gmin. Powinny inwestować w energię wiatrową, ponieważ na Dolnym Śląsku wciąż mamy wiele dobrych lokalizacji, które spełniają nawet wymagania obecnej, rygorystycznej ustawy odległościowej.

Widzimy już pewne zainteresowanie samorządów instalacjami fotowoltaicznymi, farmy powstają, ale to nie wystarczy. Spółdzielnia energetyczna nie zadziała, jeżeli w miksie energetycznym nie znajdą się także wiatraki albo biogaz.

A biogaz? To temat kontrowersyjny. Czy w ogóle jest to możliwe?

Wszystko zależy od tego, czy będziemy mieli paliwo do zasilania biogazowni. Technicznie postawienie biogazowni nie jest skomplikowane: to stosunkowo łatwy w budowie obiekt. Problemem jest jednak to, czym ją zasilić.

Zwożenie materiału z okolicznych gmin i odbieranie im surowca nie wydaje się rozwiązaniem właściwym, bo te gminy mogłyby same postawić własne biogazownie i z nich korzystać. Poza tym biogazownie zazwyczaj działają na bardzo konkretnym typie paliwa, więc wszystko musi być dobrze zaplanowane, również pod kątem uciążliwości zapachowych dla mieszkańców.

Natomiast we Wrocławiu mamy na przykład bioodpady, których zbiórka wciąż jest na bardzo niskim, wręcz dramatycznym poziomie. To jest kwestia głębokiej zmiany mentalności: musimy zacząć realnie segregować bioodpady.

Dlaczego to wciąż tak słabo działa?

Z wielu powodów. Sam dopiero od niedawna staram się segregować bioodpady i często słyszę od ludzi, że nie segregują, bo nie mają do tego warunków, na przykład nie ma odpowiedniego pojemnika. A to już jest poważne naruszenie prawa, bo pojemnik na bioodpady musi być w każdym miejscu.

Z drugiej strony nie dziwię się ludziom, że nie segregują bioodpadów. Po pierwsze, większość tego nie robi. Po drugie, jest to uciążliwe zapachowo. Widzimy, co dzieje się na niektórych podwórkach, gdy zasady nie są przestrzegane, a zarządcy nie wywiązują się ze swoich obowiązków związanych z utrzymaniem czystości.

W Zarządzie Zasobu Komunalnego rozmawialiśmy o utrzymaniu czystości na niektórych podwórkach. Problem odpowiedzialności zarządców jest bardzo duży: często nie ma harmonogramów sprzątania, co powoduje chaos i brak poczucia odpowiedzialności.

Mieszkańcy nie chcą mieć nieprzyjemnych zapachów, więc wolą szczelnie zawiązać worek i wrzucić go do odpadów zmieszanych, zamiast wrzucać bioodpady luzem, a tak powinno się je prawidłowo wyrzucać, bez opakowań.

Paweł Pomian

Są oczywiście pozytywne intencje. Sam chciałbym wyrzucać bioodpady bez opakowań, ale pojemniki są często przepełnione. Gdybym wysypał zawartość worka, wszystko wyleciałoby na wierzch, więc muszę wrzucić całość w worku.

To wszystko jest ze sobą powiązane. Pojemniki na bioodpady są zazwyczaj bardzo małe i szybko się zapełniają. 

To ogromne podwórko, kilkadziesiąt kamienic, więc wystarczy, że kilkanaście czy kilkadziesiąt osób wyrzuci bioodpady, i pojemniki są natychmiast zapełnione. W praktyce wygląda to tak, że pojemniki postawiono tylko po to, żeby spełnić formalny obowiązek , a nie po to, żeby system realnie działał.

To kwestia edukacji mieszkańców, ale też odpowiedzialności i organizacji po stronie zarządców.

A co możemy zrobić oddolnie, na poziomie osiedli, jako mieszkańcy?

Najbardziej tradycyjnym sposobem jest włączanie się w akcje sprzątania świata: wychodzimy, sprzątamy, zbieramy odpady. Jest bardzo dużo takich inicjatyw. My jako stowarzyszenie również w nich uczestniczymy.

Jesteśmy między innymi zaangażowani w akcję „Czysta Odra”, która obejmuje sprzątanie nie tylko samej Odry, ale także wszystkich jej dopływów. To znaczy, że mieszkańcy, którzy mają w swojej okolicy kanały ściekowe, mniejsze rzeki czy cieki wodne, również mogą wziąć w niej udział, także w tym roku.

Dlaczego tak istotne jest sprzątanie rzek? Pytanie istotne z punktu widzenia osiedli, które leżą nad Odrą i jej kanałami.

Ponieważ rzeka nie oczyści się sama. Dużo łatwiej jest wydobyć butelkę z parku czy z lasu, gdzie jest ona bardziej widoczna. Natomiast jeżeli trafi w trzcinę, w zarośla albo zostanie wyrzucona do wody, to niestety dużo trudniej ją stamtąd wydobyć. Mówimy tu zresztą nie tylko o butelkach: ludzie wyrzucają do rzek bardzo różne rzeczy, często również niebezpieczne dla zwierząt i dla całej przyrody.

Stąd bierze się między innymi problem mikroplastiku. Plastik wrzucony do wody szybciej się uwalnia i szybciej się rozkłada. Wyrzucona butelka plastikowa przetwarza się na mikroplastik, który później pijemy i który wnika do naszego organizmu, powodując różne niebezpieczne konsekwencje.

Jakie są główne zagrożenia dla Odry, kanałów i dopływów?

Dużym zagrożeniem, szczególnie w kontekście Dolnego Śląska, są kopalnie, które wprowadzają do rzek wodę pokopalnianą zawierającą duże ilości soli. Ta sól, zwłaszcza przy wysokiej temperaturze i niskim stanie wód, powoduje zasolenie rzek, co w konsekwencji przyczynia się do rozwoju niekorzystnych zjawisk.

Jednym z nich była słynna złota alga, która pojawiła się w Odrze i doprowadziła do masowej śmierci ryb oraz innych organizmów żyjących w rzece. To jest jeden z głównych problemów i nie rozumiem, dlaczego wciąż nie można zmusić dużych zakładów do tego, aby odsalały wodę przed jej zrzutem do rzek.

Rzeki są niestety traktowane jako miejsce pozbywania się tego, co jest niepotrzebne. Różne zakłady przemysłowe odprowadzają do nich ścieki, płacą za to określone opłaty i w ten sposób mogą się ich pozbywać. Często jednak nie jest realnie kontrolowane, co dokładnie trafia do rzek.

Już wielokrotnie mieliśmy problemy z odprowadzaniem niebezpiecznych substancji do dolnośląskich rzek. I nie dotyczy to wyłącznie Odry — przykładem jest również Dolina Baryczy, gdzie także doszło do katastrofy ekologicznej.

Czy coś się w tym zakresie poprawiło na przestrzeni lat?

Dużo zmieniło się od momentu wejścia Polski do Unii Europejskiej, zwłaszcza jeśli chodzi o ścieki komunalne. Tutaj rzeczywiście udało się bardzo dużo zrobić. Kiedyś legalnie ogromne ilości ścieków trafiały bezpośrednio do rzek.

Niestety wciąż pozostało takie przyzwolenie mentalne i nadal duże firmy, a także duże zakłady państwowe i spółki Skarbu Państwa uczestniczą w tym procederze: pozbywają się do rzek tego, co jest im niepotrzebne i co byłoby drogie w utylizacji w inny sposób.

A są na to w gruncie rzeczy proste rozwiązania: oczyszczalnie ścieków czy instalacje do odsalania, które po prostu powinny powstać. Tak samo jak powstały oczyszczalnie ścieków w samorządach.


Tekst opublikowany w ramach projektu „Strategia transformacji klimatycznej i edukacja. Z mieszkańcami” realizowanego przez Towarzystwo Benderowskie dzięki darowiźnie Fundacji Orlen w ramach projektu „Energia Sąsiedztwa”. W ramach projektu tworzymy strategię, rozmawiamy z mieszkańcami, dzielimy się wiedzą ekspercką.

Hipermiasto

Towarzystwo Benderowskie

Dodaj komentarz

Skip to content