Sukces działań społecznych. Są rozmowy o połączeniu z Kowal i Swojczyc na Nadodrze i Leśnicę
Aktywiści zwrócili się z wnioskiem w sprawie uruchomienia kolejnych kursów szybkiej kolei miejskiej na trasie z Wojnowa, Swojczyc i Kowal w kierunku Nadodrza i Leśnicy i ew. Dworca Głównego. Z badań projektu wynika, że emisje transportowe są kluczowym problemem wschodu Wrocławia, a rozwiązaniem pożądanym przez mieszkańców są szybkie połączenia kolejowe. Nadal jest ich za mało w porównaniu.
Wniosek aktywistów ws. kolei miejskiej
Szeroko uzasadniony wniosek stworzony przez Towarzystwo Benderowskie został przesłany przez Marka Karabona z Towarzystwa Upiększania Miasta Wrocławia. Poparło go również Wrocławskie Forum Miejskie.
Działacze wskazywali, że linia kolejowa nr 292, obsługująca m.in. wrocławskie osiedla Kowale oraz Swojczyce-Strachocin-Wojnów została przywrócona do użytku z bogatą siecią przystanków, jednakże jej potencjał nie jest w pełni wykorzystywany.

– Kursujące na trasie pociągi Kolei Dolnośląskich spełniają rolę dojazdową w pewnym zakresie, ale są przepełnione i nie oferują wystarczającej częstotliwości, zarówno w kontekście dojazdów bezpośrednich, jak i przesiadek. Uruchomienie dodatkowych kursów to dobry początek zmian – podkreślali autorzy.
Problemem może być brak przepustowości na estakadzie kolejowej, choć zawsze warto sprawdzać możliwości uruchomienia pociągów do Dworca Głównego lub Dworca Mikołajów. W przypadku ich braku, kursy kolei miejskiej mogłyby zatem również z pominięciem Dworca Głównego, w kierunku Żernik i Leśnicy.
Kolej miejska. Są rozmowy o połączeniach do Leśnicy
Wniosek formalnie został uznany za bezzasadny, gdyż nie może byż zrealizowany w terminie miesiąca, jednakże w treści odpowiedzi w istocie przychylił się do propozycji. W uzasadnieniu znalazło się o tym, że magistrat „podziela większość poglądów zawartych w dołączonym do otrzymanego wniosku uzasadnieniu, w szczególności uwagi wskazujące na pozytywne aspekty rozwijania kolejowych połączeń w mieście”.
– W odniesieniu do wniosku o uruchomienie kursów do Leśnicy na przykład poprzez przedłużenie obecnych kursów do stacji Wrocław Nadodrze lub przez dodanie nowych, wyjaśniam, że kwestia ta jest przedmiotem rozmów naszego Urzędu z Organizatorem komunikacji kolejowej w regionie jakim jest Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego. Mamy świadomość, że prawdopodobnie uruchomienie takich przewozów w bliskiej perspektywie czasowej jest mało realne ze względu na stan infrastruktury kolejowej pomiędzy przystankami Wrocław Szczepin i Wrocław Nowy Dwór. Jednak, w ramach rozmów omawiane są również kwestie techniczne i ekonomiczne pod kątem realności, zasadności oraz efektywności takich połączeń – stwierdziła Paulina Tyniec-Piszcz, zastępczyni dyrektora departamentu infrastruktury i transportu Urzędu Miejskiego Wrocławia.

Jak dodała urzędniczka, w obu przypadkach możliwe będzie wydłużenie tylko niektórych kursów.
– Ze względu na techniczne ograniczenia przepustowości omawianego odcinka linii kolejowych numer 292 i 143 – zwiększenie liczby kursów pociągów może obecnie dotyczyć wyłącznie kilku godzin pozaszczytowych i kilkunastu nocnych. Wynika to z ograniczeń technicznych – z ednotorowości omawianej linii, odległości pomiędzy punktami mijanek (stacja Wrocław Sołtysowice i przystanek Dobrzykowice Wrocławskie) oraz z dużych obciążeń linii 143 pomiędzy stacjami Wrocław Sołtysowice i Wrocław Nadodrze – odpisała Tyniec-Piszcz.
Studium węzła na ukończeniu
UM w odpowiedzi dodał też, że według otrzymywanych z PKP Polskie Linie Kolejowe Spółka Akcyjna informacji, bliskie ukończenia są prace nad Studium Wykonalności Wrocławskiego Węzła Kolejowego (WWK), który to dokument pokaże jakie elementy infrastruktury w obszarze WWK mają być przebudowane lub rozbudowane dla umożliwienia właściwego funkcjonowania w przyszłości przewozów kolejowych w obszarze miasta. Przez to pojęcie – jak wskazała Tyniec-Piszcz – oczywiście rozumie się też zapewnienie rozwoju szybkich i atrakcyjnych kolejowych przewozów miejskich i aglomeracyjnych.
Aktywiści uważają, że odpowiedź idzie w dobrym kierunku i zapowiadają wsparcie.
– To dobrze, że toczą się rozmowy, będziemy kibicować i dopytywać o konkretne działania. Bez obywatelskiego zaangażowania nie byłoby aktywności urzędniczej związanej z tramwajami i koleją miejską – podkreśla Jeremi Jarosz z Towarzystwa Benderowskiego.


