ŚrodowiskoZachód Dolnego Śląska

Turów wraca. 24 organizacje alarmują: rząd nie może dłużej udawać, że problemu nie ma

24 organizacje pozarządowe wystosowały list otwarty do premiera Donalda Tuska w sprawie przyszłości subregionu Turów. Pod apelem podpisali się także lokalni działacze oraz Rafał Gronicz – burmistrz Zgorzelca i przewodniczący Komitetu Transformacji Subregionu Turów. Autorzy listu ostrzegają, że brak koordynatora w rządzie i planu dla regionu może doprowadzić do społeczno-gospodarczej katastrofy porównywalnej do upadku Wałbrzycha po likwidacji górnictwa w latach 90. Ich zdaniem rząd wciąż utrzymuje „niebezpieczną fikcję”, że kompleks Turów będzie działał do 2044 roku.

– Przez nieobecność rządu podtrzymywana jest niebezpieczna fikcja, że kompleks Turów może funkcjonować jeszcze przez dekady, a transformacja nie wymaga natychmiastowych działań ze strony rządu. Tymczasem czas na przygotowanie regionu kończy się właśnie teraz. Bez decyzji politycznych i bez planu mieszkańcy zostaną sami z kosztami transformacji – mówi Radosław Gawlik, prezes Stowarzyszenia Ekologicznego EKOUNIA, jeden z inicjatorów listu do premiera.

„Turów nie ma przyszłości ekonomicznej do 2044 roku”

Autorzy listu podkreślają, że obecna polityka wobec Turowa ignoruje dane ekonomiczne i trendy rynku energii. W liście do premiera czytamy: „Dziś podtrzymywana jest niebezpieczna fikcja, że kompleks Turów może funkcjonować jeszcze przez dekady, a transformacja nie wymaga natychmiastowych działań ze strony rządu. Tymczasem dostępne analizy ekonomiczne i energetyczne wskazują jednoznacznie: czas na przygotowanie wygaszania kompleksu Turów kończy się właśnie teraz.”

Sygnatariusze przypominają, że kompleks Turów – kopalnia i elektrownia – zatrudnia około 3500 osób, a kolejne tysiące miejsc pracy zależą od niego pośrednio. „Brak decyzji to rosnące ryzyko załamania społeczno-gospodarczego regionu – scenariusza, który Polska zna z doświadczeń Wałbrzycha lat 90.” – napisano w apelu.

Kluczowym argumentem są analizy m.in. Fundacji Instrat z raportu „Zmierzch węgla brunatnego”. Eksperci wskazują: „Wysokie koszty stałe odkrywki sprawiają, że utrzymanie elektrowni na węgiel brunatny w roli rzadko uruchamianych mocy szczytowych i sezonowych nie będzie opłacalne. Analiza modelarska Instrat wskazuje na zasadność zamknięcia tego sektora najpóźniej w perspektywie 2030–2035.”

W raporcie Instratu dodano również: „Już teraz Turów musi dopasowywać profil pracy do zmieniającej się produkcji z OZE. (…) Nasze wyliczenia wskazują, że musimy zacząć poważne przygotowania do wygaszenia kompleksu już w pierwszej połowie lat 30.” Sygnatariusze zwracają uwagę, że także strategia PGE zakłada odejście od produkcji energii z węgla brunatnego po 2035 roku.

„Region pozostaje bez planu i bez strategii”

Organizacje alarmują, że subregion Turów – w przeciwieństwie do innych regionów węglowych – nadal nie ma kompleksowego planu sprawiedliwej transformacji.

„Niepokój w nas budzi fakt, iż w wyniku polityki poprzedniego rządu i obecnego, a także PGE – subregion oraz Kompleks Turów, w przeciwieństwie do większości regionów węglowych w Polsce, pozostaje:

  • bez adekwatnego Planu Sprawiedliwej Transformacji,

  • bez dostępu do dedykowanych środków unijnych,

  • bez jasnej strategii rządu.” – czytamy.

W ocenie autorów listu największym problemem jest dziś brak jednego centrum odpowiedzialności za transformację.

Potrzebny jest plan tworzony razem z mieszkańcami

Radosław Gawlik podkreśla, że transformacja nie może zostać narzucona odgórnie. – Musi powstać plan transformacji regionu przygotowany wspólnie przez rząd, samorządy, biznes i organizacje społeczne. Młodzi ludzie muszą uczestniczyć w tym procesie na pełnych prawach i wiązać swoją przyszłość z regionem, a nie z wyjazdem – mówi.

Zdaniem prezesa stowarzyszenia EKOUNIA region powinien rozwijać nowe miejsca pracy wokół zielonej energetyki, magazynów energii, spółdzielni energetycznych oraz lokalnej przedsiębiorczości.

– W każdej gminie powinna powstać spółdzielnia energetyczna budująca autonomię energetyczną regionu. Trzeba też wykorzystać potencjał turystyki i zabytków – od domów przysłupowych po uzdrowisko Opolno-Zdrój. Wiele regionów Europy rozwija się dziś właśnie wokół takich zasobów – podkreśla.

Trzy postulaty do premiera

Sygnatariusze listu apelują do rządu o trzy pilne decyzje:

  • wyznaczenie jednego resortu odpowiedzialnego za transformację subregionu Turów,

  • ustalenie harmonogramu wygaszania kopalni i elektrowni,

  • przygotowanie planu sprawiedliwej transformacji i dywersyfikacji lokalnej gospodarki.

„Plan ten powinien, opierając się na dostępnych środkach krajowych i europejskich, zapewnić realne alternatywy gospodarcze dla regionu” – podkreślają autorzy listu.

Pod listem podpisały się m.in. Stowarzyszenie Ekologiczne Eko-Unia, Zielony Instytut, Fundacja Mission Possible, Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, Fundacja Instytut na rzecz Ekorozwoju, Fundacja Frank Bold, Polski Klub Ekologiczny Okręg Mazowiecki, Fundacja Ekologiczna Zielona Akcja, Fundacja Greenpeace Polska, Fundacja EkoRozwoju, Stowarzyszenie Zgorzelec Miasto Dialogu.

„Największym zagrożeniem nie jest transformacja, ale brak przygotowania”

Gawlik ostrzega, że najbliższe miesiące będą kluczowe dla przyszłości regionu. – Potrzebna jest decyzja premiera, kto odpowiada za transformację Turowa oraz jasna deklaracja PGE i rządu dotycząca harmonogramu wygaszania kompleksu. Bez tego region pozostanie w stanie permanentnej niepewności – mówi.

Jak dodaje, brak działań może doprowadzić do powtórki scenariusza znanego z Wałbrzycha. – Jeśli nic się nie zmieni, wizja „Wałbrzycha 2” zacznie się zbliżać. A wtedy koszty społeczne i ekonomiczne będą znacznie większe niż dziś – ostrzega.

Fot. tytułowe: Kopalnia Turów. Fot. Petr Vodička /CC-BY-SA 4.0

Hipermiasto

Towarzystwo Benderowskie

Dodaj komentarz

Skip to content