Jak łączyć rowery i transport kolejowy? Klimatyczny strażnik przesiadek
Towarzystwo Benderowskie prowadzi projekt „Klimatyczny strażnik peryferii”. Projekt otrzymał wsparcie finansowe w ramach programu PROTEUS, prowadzonego przez Transatlantic Foundation, europejskie ramię The German Marshall Fund of the United States.

Projekt jest współfinansowany przez Unię Europejską. Wyrażone poglądy i opinie są jednak wyłącznie poglądami autora(-ów) i niekoniecznie odzwierciedlają poglądy Unii Europejskiej lub Europejskiej Agencji Wykonawczej ds. Edukacji i Kultury. Ani Unia Europejska, ani organ przyznający nie mogą ponosić za nie odpowiedzialności.
Do badania kwestii klimatycznych wybrano osiem gmin (do 20 tys.): gmina Jedlina-Zdrój, gmina Kamieniec Ząbkowicki, gmina Karpacz, gmina Malczyce, gmina Mirsk, gmina Szklarska Poręba, gmina Świeradów-Zdrój, gmina Walim.
Teraz wspólnie z ekspertem zastanawiamy się, jak łączyć rowery i transport zbiorowy.
Czytaj też: Budżety obywatelskie w gminach Dolnego Śląska. Partycypacja dla klimatu
W ankiecie dla mieszkańców z gmin pytaliśmy o wypożyczalnie rowerowe. Czy warto tworzyć takie systemy?
Miłosz Cichuta (Akcja Miasto, Klub Sympatyków Kolei): – Jako użytkownik na co dzień raczej transportu zbiorowego uważam, że opcja wynajęcia roweru naw dowolnej stacji rowerowej jest świetna. Mogę pojechać nim w miejsce, w które chcę i ten rower zostawić. I nie muszę się zastanawiać, gdzie ten rower przypnę, gdzie będę danego dnia, nie muszę jechać ze swoim rowerem. Dzięki systemowi mogę, tak jak wypożyczając samochód czy jadąc taksówką, dojechać w dowolne, określone na bieżąco miejsce. Często taka jazda rowerem jest szybsza niż transportem zbiorowym, a także samochodem. Ponadto jest zdecydowanie zdrowsza.

Rower dobrze uzupełnia transport zbiorowy, umożliwia np. dojazd do stacji kolejowej, do przystanku kolejowego czy do pętli szybciej niż pieszo, bez konieczności korzystania z innego pojazdu. To zdecydowanie pozytywnie wpływa na dostępność transportu zbiorowego.
Czytaj też: Klimatyczny strażnik zielonej energii. Jak rozwija się OZE w gminach Dolnego Śląska?
W jaki sposób można połączyć transport zbiorowy z rowerami, żeby to był jakiś system, żeby one się widziały i łączyły?
Na pewno potrzebne jest lokalizowanie stacji w punktach, które są atrakcyjne do przesiadek, czyli przystanki osobowe, pętle, stacje kolejowe. Jeśli są zlokalizowane w takich popularnych iejscach, to będą chętnie wykorzystywane, jako dojazd z miejsca zamieszkania do stacji czy pętli. Ja realizowałem podobne kursy, mieszkając w Zabrzu. Pod blokiem miałem przystanki komunikacji miejskiej, która jednak niestety nie jeździła z odpowiednią częstotliwością. Autobusy czasem jeździły jeden za drugim i potem przez kilka, kilkanaście minut nic. Jednak miałem do dyspozycji również stację rowerową i dzięki temu w ciągu pięciu minut byłem na stacji kolejowej.
Druga rzecz, która się pojawia w debacie, jest kwestia zbierania rowerów do pociągu, np. do Jedliny-Zdrój czy Malczyc. Na Dolnym Śląsku mamy już czasami więcej rowerów niż miejsc.
Rowery w transporcie zbiorowym nie są traktowane priorytetowo, między innymi ze względu na to, że najpierw potrzebujemy wytworzyć dobrą ofertę dla pasażerów. Na Dolnym Śląsku w wielu miejscach jest na tyle atrakcyjna, że połączenia padają ofiarą sukcesu własnego sukcesu. Po prostu do tych pociągów nie da się już wejść, zatem trudno myśleć o tym, żeby przewozić rowery.
Holendrzy rozwiązują to w ten sposób, że po prostu mają dwa rowery. Jeden rower, którym dojeżdżają do pociągu i zostawiają go na stacji, drugi rower, który mają na stacji końcowej, którym dojeżdżają do pracy czy szkoły. Do takiego modelu na pewno potrzeba rozbudowanych parkingów rowerowych, we Wrocławiu, ani w Polsce nie mamy. Ostatnio głośno było o największym parkingu rowerowym na świecie, zbudowanym pod rzeką, w okolicach stacji kolejowej w Amsterdamie.

Na ten moment przewoźnicy kolejowi mierzą się właśnie z problemem tego zatłoczenia i agenda rowerowa w tym aspekcie może być na pewno będzie mniej priorytetowa niż przewiezienie jak największej liczby zainteresowanych pasażerów.
Koleje Dolnośląskie zresztą planują kolejne reaktywacje tras, więc zatłoczenie będzie większe.
Tak, co wymusza według mnie potrzebne od dawna zmiany we Wrocławskim Węźle Kolejowym. Będzie przecież otwarta np. linia do Karpacza, ale też do Sycowa czy linia 310. Z każdym rokiem będzie rosnąć ruch kolejowy.
Więc może odpowiedzią jest model mieszany?
Tak, np. dojeżdżamy z miejscowości w gminie takiej jak Malczyce czy Kamieniec Ząbkowicki samochodem do stacji kolejowej, tam przesiadamy się w pociąg. Zaś na stacji we Wrocławiu przesiadamy się znowuż na rower, żeby dojechać do miejsca docelowego.
Oczywiście jeden i drugi rower mogą być rowerem publicznym.
Czytaj też: Budżety obywatelskie w gminach Dolnego Śląska. Partycypacja dla klimatu

