Rowerowy Wrocław wymaga inwestycji w sieć tras. Dla bezpieczeństwa i spójności

Debata zorganizowana została w Barbarze przez Akcję Miasto 30 stycznia w ramach projektu „Tramwaje i kolej dla klimatu”, finansowanego przez Islandię, Liechtenstein i Norwegię z Funduszy Norweskich i Funduszy EOG w ramach Programu Aktywni Obywatele – Fundusz Regionalny dotyczyła przyszłości transportu rowerowego we Wrocławiu.

Czytaj też: Dworzec Nadodrze. Zabytkowa perełka czeka na remont i plan zagospodarowania

Rowerowy Wrocław. Infrastruktura zachęci ludzi

Prowadzący Mateusz Kokoszkiewicz (dziennikarz “Gazety Wyborczej”) zapytał o to, w jaki sposób zachęcać osoby, które mają rower, ale nie korzystają z niego do dojazdu do pracy, szkoły czy sklepu.

Agnieszka Imiela-Sikora, wiceprezeska Akcji Miasto: – Ja uważam, że jeśli infrastruktura będzie dobra, to samo zachęci ludzi do jechania rowerem. Jeśli ktoś stoi w korku i mijają go rowerzyści po bezpiecznej drodze, która nie przerywa się w trakcie, to taka infrastruktura najlepiej zachęci go do przesiadki na rower. To nie znaczy, że każdy musi lub chce jeździć na rowerze, ale im więcej osób będzie na rowerach, tym mniejszy będzie ruch samochodowy.

Rowerzyści przy ul. Grodzkiej
Rowerzyści przy ul. Grodzkiej / Hipermiasto / CC-BY-NC-SA 4.0.

Cezary Grochowski, prezes Wrocławskiej Inicjatywy Rowerowej wskazywał, że przepis na miasto rowerowe jest prosty, to już zbadano, można się uczyć np. od Holandii – Trzeba zrobić system tras, które będą ze sobą połączone. Jeśli wymalujemy tylko jakieś pasy czy wybudujemy produkty ścieżkopodobne, to nie będzie tam rowerzystów.  Rower musi być konkurencyjny czasowo, jeśli po trasie jedzie się dłużej niż samochodem, to nie będzie masowych podróży rowerem. To nie jest moja opinia, tylko jest to sprawdzone

Prezes WIR wyliczył też miejsca, w których sytuacja jest zła: – Nie może być tak jak na pl. Grunwaldzkim, gdzie jest niby droga rowerowa, ale tam naprawdę nie ma trasy, bo liczba opóźnień na światłach jest ogromna. Trasa nie może być torem przeszkód, jak na ul. Kazimierza Wielkiego, gdzie ona czasem zanika, a czasem jest położona między dwoma pasami ruchu aut, które jadą szybko. Wiele osób tamtędy nie pojedzie, a trzeba zachęcić tych, którzy nie jeżdżą.

Ekspert przestrzegał, że wbrew pojawiającym się głosom nie trzeba mieć metra, żeby mówić o rowerowym mieście. – Holendrzy są przyzwyczajeni do transportu indywidualnego i tam rower konkuruje z samochodem. Transport zbiorowy to są koszty i lata planowania, a sukces rowerowy można osiągnąć mniejszym kosztem i w krótkim czasie.

Imiela-Sikora: – Przez lata infrastruktura w miastach była budowana pod transport samochodowy i czas na wyrównanie. Mówi się, że wyznaczanie dróg rowerowych spowalnia ruch samochodów, ale to przecież wcale nie jest złe, bo zwiększa się bezpieczeństwo.

Jak wskazywał Kokoszkiewicz, już dzisiaj sporo wrocławian korzysta z rowerów, 7-procentowy udział rowerów w ruchu nie oznacza, że tylko tylu jest rowerzystów. – Z badań z badań “Wrocław Bada Ruch” z 2019 r. wynika, że mieszkańcy wsiadają na rower średnio raz na cztery dni, a rowerzystów jest tam powyżej 30 procent – wyjaśniał dziennikarz.

Czytaj też: Linia kolejowa 285. Trasa do Sobótki zrewitalizowana dla mieszkańców

“Poznań robi, Wrocław mówi”

Grochowski skrytykował też politykę informacyjną magistratu: – U nas się bardzo dużo mówi o rowerach w mieście i rozdymane są na dziesiątki tysiące kilometrów, ale to nie zmienia postaci rzeczy i nic w mieście się nie zmienia, bo nadal w systemie tras są luki. infrastruktura z jakiegoś powodu we Wrocławiu powstać nie może, moim zdaniem z uwagi na błędnie prowadzoną politykę miejską.

Jak dodał Grochowski, Poznań prześcignął Wrocław w udziale rowerzystów.

– Lepiej to wygląda w Poznaniu, tam nauczyli się na błędach. Na początku było dużo szumu i działania prowizoryczne, teraz robi się rzeczy dobre, bez większego nadęcia. Rowery nie są odbierane negatywne w Poznaniu, we Wrocławiu jest antagonizm między rowerzystami a kierowcami. Ludzie traktują w sposób antagonistyczny, bo taką narrację słyszą. Przypuszczam, że obawa przed hałasem i awantura powstrzymuje miasto przed działaniem. Brakuje odpowiedniej pozytywnej narracji, ale nie może wyglądać tak, że wszystko jest super.

Debatujący poruszyli też temat edukacji. – Edukacja w szkołach jest ważna, ale samymi działaniami miękkimi nie zmienimy zachowań. Jeśli nie ma odpowiedniej infrastruktury, to ludzie na rowerach nie pojadą. To zadziała tylko wtedy, gdy już trasa jest i można przekonywać do jeżdżenia rowerem – powiedział aktywista rowerowy.

–  Młodzież edukować należy, ale potem wychodzą ze szkoły i nie pojadą przecież ulicą. Największą bolączką jest bezpieczeństwo. Sytuacji niebezpiecznych jest mnóstwo – stwierdziła Imiela-Sikora..

Jakie inwestycje są najważniejsze?

Paneliści poruszyli też temat kluczowych inwestycji. Według prezesa WIR, pietą achillesową są trasy w centrum.

– Największy potencjał ma obwodnica centrum wzdłuż fosy, promenada staromiejska, która w tej chwili jest nieatrakcyjna, bo sporo tracimy na skrzyżowaniach. Druga trasa z potencjałem to ulica Grodzka, która pełni rolę obwodnicy samochodowej, co jest kuriozum w tych czasach. W innych miastach tak blisko centrum tras już nie ma – mówił Grochowski. -Druga ważna trasa to północ-południe. – Jest pomysł, by ruch skierować ulicą Widok i Szewską. Jest teraz pomysł alternatywy przez pl. Muzealny.

– Ale czy można spychać rowerzystów z prostej drogi przy ul. Świdnickiej gdzieś obok na pl. Muzealny? – pytał Kokoszkiewicz.

Agnieszka Imiela-Sikora odpowiadała: – Te trasy muszą być alternatywą dla siebie, a nie jedno albo drugie. Trasy muszą być intuicyjne i mieszkaniec nie może się zastanawiać, którędy pobiegnie trasa. Nikt nie będzie tak kombinował: albo ludzie pojadą po chodniku albo w ogóle nie będą jeździć.

– Nie ma wątpliwości, trzeba zakończyć trasę na Świdnickiej, jako dalszy ciąg trasy w ul. Powstańców Śląskich – podkreślił Grochowski.

Drugim priorytetem powinny być połączenia międzydzielnicowe. Grochowski: – Wrocław jest pocięty przez rzeki i linie kolejowe. Np. brakuje bezpośredniego dojazdu między Przedmieściem Oławskim a pl. Grunwaldzkim i zamiast kładki powstał szalony pomysł Polinki. Brakuje przebicia z Tęczowej do Robotniczej, brakuje kładki Ołbin-Zacisze. Tam się samochodem nie jeździ, a rower byłby znacznie szybszy. Mamy problemy z dogadaniem się z PKP i Wodami Polskimi.

Imiela-Sikora zwróciła uwagę na to, że często w wielu miejscach brakuje dosłownie kilkudziesięciu metrów trasy. –  Np. na ul. Krasińskiego jest pas tylko w jedną stronę, a w drugą stronę trzeba się przebijać przez trzy pasy dla samochodów, a brakuje dróg rowerowych – powiedziała wiceszefowa Akcji Miasto.

Rowerzyści przy ul. Świdnickiej we Wrocławiu
Rowerzyści przy ul. Świdnickiej we Wrocławiu / Hipermiasto / CC-BY-NC-SA 4.0.

Grochowski zapowiedział stworzenie mapy krytycznej miasta, gdzie oznaczone zostaną wszystkie miejsca problematyczne dla jazdy rowerem.

Przedmieście Oławskie problematyczne

W Barbarze była też mowa o osiedlu Przedmieście Oławskie, które jest jednym z bardziej pokrzywdzonych osiedli w mieście, bo nie ma tam żadnej możliwości przejazdu na trasie wschód-zachód.

Agnieszka Imiela-Sikora: – Spotkałam na ulicy sąsiadkę, która jechała rowerem z pracy i usłyszała, że jadę na debatę. Powiedziała: “proszę, powiedz, że na Kościuszki można sobie zęby wybić”. Niestety, jej stan jest dramatyczny. Ja widzę ulicę Kościuszki jako piękną aleję, ze wspaniałymi trasami rowerowymi, z drzewami i zielenią. Jest tylko droga nad Oławką, którą nigdzie nie jest po drodze. Czasem jadę się tam przewietrzyć, bo jest tam ładnie, ale nie jest to trasa prowadząca mieszkańców do centrum.

– Widziałbym też zmiany na Komuny Paryskiej, która by się łączyła z przyszłą kładką nad fosą i promenadą staromiejską – dodał Grochowski.

Imiela-Sikora zwróciła też uwagę na problem nagminnego nielegalnego parkowania. – Nawet jak droga powstanie to ona staje się parkingiem. Tu potrzebna jest egzekucja sprawy nielegalnego parkowania – postulowała aktywistka.

Czytaj też: Jakiego transportu chcą wrocławianie? Sondaże, badania, dane [ANALIZA HIPERMIASTA]

Krajowa strategia rowerowa

Uczestnicy debaty wyszli także poza Wrocław.  – Czy samorządy sobie mają same radzić czy może to już pora na krajową politykę rowerową, o czym była mowa? – pytał prowadzący.

Imiela-Sikora: – Taka pomoc zdecydowanie by się przydała, to zawsze sporo zmienia.

Grochowski: – Postulatów jest mnóstwo, powstała deklaracja, która ma sporo ważnych punktów.

Na debacie pojawiła się też posłanka Jolanta Niezgodzka (Koalicja Obywatelska), która opowiedziała o konkretnych działaniach w parlamencie.

– Podpisałam tę deklarację, jestem w zespole ds. rozwoju ds. ruchu rowerowego i komisji infrastruktury. W pierwszym półroczu mamy zaplanowany w porządku obraz rozmowę o rozwoju ruchu rowerowego i stworzeniu krajowej strategii – zapowiedziała Niezgodzka.

Czytaj też: Apel do rządu o przywrócenie przystanków kolejowych we Wrocławiu na listę podstawową. Dla Tarnogaju, Maślic i Zakrzowa


Fot tytułowe – Droga rowerowa przy ul. Grabiszyńskiej we Wrocławiu / Hipermiasto / CC-BY-NC-SA 4.0.


Informacja opublikowana w ramach realizacji projektu „Tramwaje i kolej dla klimatu”, finansowanego przez Islandię, Liechtenstein i Norwegię z Funduszy Norweskich i Funduszy EOG w ramach Programu Aktywni Obywatele – Fundusz Regionalny. Treść dostępna na licencji CC-BY-NC-SA 4.0.


Active-citizens-fund@4x-1024x359

Hipermiasto

Towarzystwo Benderowskie

Dodaj komentarz