KomunikacjaWykluczenie transportowe się zwiększa. Trzeba działać

Towarzystwo Benderowskie proponuje zmiany w ustawie transportowej. „Kilka kursów nie oznacza dobrego transportu”

Projekt „Wykluczenie transportowe się zwiększa. Trzeba działać” Projekt finansowany przez Komisję Europejską w ramach Programu Równych Praw realizowanego ze środków programu CERV finansowanego ze środków Komisji Europejskiej w ramach programu „Obywatele, Równość, Prawa i Wartości” na lata 2021 – 2027.

Sfinansowane ze środków UE. Wyrażone poglądy i opinie są jedynie opiniami autora lub autorów i niekoniecznie odzwierciedlają poglądy i opinie Unii Europejskiej lub Komisji Europejskiej. Unia Europejska ani organ przyznający nie ponoszą za nie odpowiedzialności.”

Towarzystwo Benderowskie złożyło do Sejmu i Senatu petycje dotyczące projektu nowelizacji ustawy o publicznym transporcie zbiorowym. Organizacja pozytywnie ocenia kierunek zmian zaproponowanych przez rząd, ale wskazuje, że przepisy powinny zostać uzupełnione o rozwiązania, które pozwolą skuteczniej walczyć z wykluczeniem transportowym.

Projekt ustawy zakłada m.in. większą rolę samorządów województw oraz tworzenie Schematu sieci komunikacyjnej. Zdaniem Towarzystwa Benderowskiego to ważny krok, ale potrzebne są dodatkowe mechanizmy dotyczące m.in. dostępności przestrzennej, jakości usług, integracji taryfowej i kontroli efektów finansowania.

Samo zapewnienie określonej liczby kursów nie gwarantuje jeszcze, że mieszkańcy rzeczywiście mają dostęp do transportu publicznego. Autobus może jeździć kilka razy dziennie, ale jeśli przystanek znajduje się kilka kilometrów od domu, dla wielu osób taki transport pozostaje fikcją – mówi Jeremi Jarosz z Towarzystwa Benderowskiego.

Transport jako warunek korzystania z praw obywatelskich

Organizacja zwraca uwagę, że wykluczenie transportowe wpływa nie tylko na codzienną mobilność, ale również na możliwość korzystania z podstawowych praw. Jak wskazuje Rzecznik Praw Obywatelskich, brak dostępnego transportu może ograniczać realizację m.in. wolności poruszania się, prawa do ochrony zdrowia, prawa do nauki czy praw osób z niepełnosprawnościami.

Podobne gwarancje znajdują się w Karcie Praw Podstawowych Unii Europejskiej w zakresie wolności przemieszczania się, dostępu do ochrony zdrowia, edukacji, integracji osób z niepełnosprawnościami oraz zasady równego dostępu do usług publicznych.

Osiedle Kowale. Autobus MPK linii 118

Towarzystwo Benderowskie podkreśla, że szczególnie narażone na skutki braku transportu są dzieci i młodzież. Według badania UNICEF co szósta osoba w wieku 12–19 lat jest zagrożona wykluczeniem transportowym, a 30 proc. młodych respondentów wskazuje, że dostęp do komunikacji publicznej w ich miejscu zamieszkania jest problemem.

Więcej kursów

Jednym z głównych postulatów jest zwiększenie minimalnej liczby połączeń gwarantowanych ustawowo. Towarzystwo proponuje, aby zamiast czterech par kursów w dni robocze wymagane było co najmniej sześć par połączeń. Zdaniem organizacji obecny standard może być niewystarczający dla osób dojeżdżających do pracy zmianowej, szkół czy placówek ochrony zdrowia.

Transport publiczny nie może być projektowany wyłącznie po to, żeby formalnie wykazać istnienie kilku kursów. Mieszkańcy potrzebują połączeń, które pozwalają normalnie funkcjonować – dojechać do pracy, lekarza, szkoły czy wrócić wieczorem do domu – twierdzi aktywista.

Organizacja proponuje również zwiększenie minimalnej liczby kursów w weekendy – z dwóch do trzech par połączeń. Jak wskazuje, soboty i dni wolne od pracy są szczególnie ważne dla osób korzystających z usług zdrowotnych, edukacyjnych, kulturalnych czy pracujących poza standardowymi godzinami.

15-20 minut do przystanku

Działacze chcą też wprowadzenia ustawowego standardu dostępności przestrzennej. Towarzystwo proponuje, aby każdy mieszkaniec miał możliwość dotarcia do przystanku transportu publicznego w czasie nie dłuższym niż 15–20 minut pieszo albo z wykorzystaniem transportu na żądanie.

Przystanek w Jamniku, gmina Żmigród

Obecny projekt ustawy koncentruje się przede wszystkim na liczbie połączeń. Zdaniem organizacji to niewystarczające kryterium, ponieważ nie pokazuje faktycznej dostępności transportu.

Państwo powinno mierzyć nie tylko to, ile autobusów wyjeżdża na drogę, ale przede wszystkim to, ilu mieszkańców może z nich realnie skorzystać. Transport publiczny musi być usługą dostępną, a nie jedynie formalnie istniejącą w rozkładzie jazdy – podkreśla Jeremi Jarosz.

Obowiązkowe diagnozy i ocena efektów

Kolejny postulat dotyczy regularnego badania skali wykluczenia transportowego. Towarzystwo proponuje, aby gminy i powiaty co dwa lata przygotowywały raporty dotyczące dostępności transportowej mieszkańców.

Analizy miałyby obejmować m.in. dojazd do szkół, placówek ochrony zdrowia, urzędów, miejsc pracy i węzłów przesiadkowych. Szczególną uwagę należałoby poświęcić potrzebom osób starszych, osób z niepełnosprawnościami oraz młodzieży.

Organizacja proponuje również, aby środki z Funduszu Przeciwdziałania Wykluczeniu Transportowemu były częściowo powiązane z efektami społecznymi. Samorządy mogłyby otrzymywać większe wsparcie za rozwiązania, które rzeczywiście zwiększają liczbę mieszkańców objętych transportem, zmniejszają liczbę miejscowości bez połączeń albo przyciągają nowych pasażerów.

Organizacja proponuje także, aby Schemat sieci komunikacyjnej wskazywał nie tylko istniejące linie, ale również miejscowości całkowicie pozbawione transportu publicznego. Dzięki temu łatwiej byłoby identyfikować obszary wymagające nowych połączeń.

Dobra reforma transportu wymaga nie tylko tworzenia nowych linii, ale również sprawdzania, gdzie mieszkańcy nadal pozostają poza systemem. Nie można skutecznie walczyć z wykluczeniem, jeśli nie wiemy dokładnie, których miejscowości ono dotyczy – podkreśla działacz TB.

Jeden bilet i lepsza koordynacja

W petycji znalazł się również postulat umożliwienia województwom obowiązkowej integracji taryfowej. Zdaniem Towarzystwa Benderowskiego obecna sytuacja, w której pasażer podczas jednej podróży musi kupować kilka biletów u różnych przewoźników, ogranicza atrakcyjność transportu publicznego.

Organizacja chce także wzmocnienia roli marszałków województw jako koordynatorów transportu. Nowe przepisy powinny – według Towarzystwa – określać maksymalny czas oczekiwania na przesiadki między autobusami i koleją.

Towarzystwo Benderowskie chce większej odpowiedzialności samorządów województw za funkcjonowanie sieci transportowej. Marszałek województwa miałby nie tylko integrować przewozy, ale również corocznie raportować o dostępności transportowej regionu i funkcjonowaniu przesiadek.

Województwo warmińsko-mazurskie (zdjęcie z wizyty studyjnej projektu “Na Straży Europejskiego Zielonego Ładu w Transporcie”)

W petycji znalazł się również postulat umożliwienia tworzenia bardziej zintegrowanych sieci przewozów. Towarzystwo proponuje, aby związki powiatowo-gminne mogły przejmować od samorządów nie tylko część, ale całość zadań związanych z transportem. Zdaniem organizacji ułatwiłoby to tworzenie większych, spójnych systemów komunikacyjnych.

Dostępność dla osób z niepełnosprawnościami

Towarzystwo Benderowskie zwraca uwagę, że wykluczenie transportowe nie wynika wyłącznie z braku połączeń. Problemem jest także brak możliwości korzystania z istniejących kursów przez osoby o ograniczonej mobilności.

Organizacja proponuje wprowadzenie stopniowych standardów dostępności taboru. Według propozycji w 2027 roku co najmniej 40 proc. kursów publicznego transportu zbiorowego powinno być dostępnych dla osób z ograniczoną mobilnością, a w 2030 roku wszystkie kursy.

Konsultacje i cyfrowe rozkłady jazdy

Wśród postulatów znalazł się także obowiązek konsultowania zmian w sieci transportowej z mieszkańcami terenów zagrożonych wykluczeniem. Zdaniem organizacji pozwoliłoby to uniknąć tworzenia połączeń niedostosowanych do rzeczywistych potrzeb.

Towarzystwo chce również rozszerzenia obowiązku elektronicznych rozkładów jazdy w standardzie NeTEx na wszystkich przewoźników pasażerskich, także tych działających poza systemem publicznego transportu zbiorowego.

Wyświetlacz MPK Świdnica

Zdaniem organizacji jest to konieczne, ponieważ część prywatnych przewoźników realizuje w praktyce funkcję transportu publicznego, ale ich rozkłady często nie są dostępne w internecie ani w jednolitych systemach informacji pasażerskiej.

Towarzystwo Benderowskie przekonuje, że proponowane zmiany nie zmieniają kierunku reformy przygotowanej przez rząd, lecz mają ją uzupełnić o rozwiązania, które pozwolą skuteczniej ograniczać wykluczenie transportowe w całym kraju.

Hipermiasto

Towarzystwo Benderowskie

Dodaj komentarz

Skip to content