KomunikacjaKotlina KłodzkaWykluczenie transportowe się zwiększa. Trzeba działać

Więcej autobusów i lepsza kolej to lepsze życie dla każdego i równość. Interwencje lokalne kluczem

Projekt „Wykluczenie transportowe się zwiększa. Trzeba działać” Projekt finansowany przez Komisję Europejską w ramach Programu Równych Praw realizowanego ze środków programu CERV finansowanego ze środków Komisji Europejskiej w ramach programu „Obywatele, Równość, Prawa i Wartości” na lata 2021- 2027.

Sfinansowane ze środków UE. Wyrażone poglądy i opinie są jedynie opiniami autora lub autorów i niekoniecznie odzwierciedlają poglądy i opinie Unii Europejskiej lub Komisji Europejskiej. Unia Europejska ani organ przyznający nie ponoszą za nie odpowiedzialności.”

W wielu miejscowościach problem transportowy nie polega na całkowitym braku autobusów czy pociągów. Znacznie częściej chodzi o to, że połączeń jest zbyt mało albo kursują o godzinach, które nie odpowiadają rzeczywistym potrzebom mieszkańców.

Autobus może więc formalnie istnieć, ale nie pozwalać na dojazd do pracy i powrót po zakończeniu zmiany. Może umożliwiać podróż do większego miasta, ale nie zapewniać powrotu. Może kursować w dni nauki szkolnej, ale nie w weekendy, kiedy mieszkańcy chcą korzystać z pracy, kultury czy usług.

Interwencje w trybie kodeksowym

Transport publiczny powinien być projektowany wokół rzeczywistych potrzeb mieszkańców, a nie tylko wokół formalnego istnienia połączenia – mówi Jeremi Jarosz z Towarzystwa Benderowskiego.

Wnioski Towarzystwa Benderowskiego dotyczące transportu publicznego chcą rozwiązać konkretne przypadki z południa kraju, m.in. z Niemodlina, gminy Lgota Wielka, okolic Krakowa, Bystrzycy Kłodzkiej i Muszyny.

Towarzystwo Benderowskie kieruje swoje wystąpienia do samorządów w trybie art. 241 Kodeksu postępowania administracyjnego. To procedura, która pozwala organizacjom i obywatelom składać do władz wnioski dotyczące m.in. usprawnienia pracy urzędów i poprawy funkcjonowania usług publicznych. W tym przypadku Towarzystwo wykorzystuje ją do zwracania uwagi na problemy z transportem i postulowania konkretnych zmian w siatce połączeń.

Niemodlin: połączenie istnieje, ale nie pozwala wrócić po pracy

Dobrym przykładem jest trasa Opole-Niemodlin. Po ograniczeniach rozkładowych autobusy z Opola do Niemodlina w dni robocze kursują o 16:15, 18:25 i 22:10. Taki rozkład może być wystarczający dla części pasażerów, ale nie odpowiada wszystkim typowym godzinom pracy.

Osoba kończąca pracę o 19:00 musi czekać na kolejny autobus ponad trzy godziny. W praktyce oznacza to ograniczenie możliwości podjęcia lub utrzymania zatrudnienia w Opolu, mimo że formalnie między miastami nadal funkcjonują połączenia.

To przykład pokazujący, że przy planowaniu transportu nie wystarczy policzyć, ile kursów znajduje się w rozkładzie. Trzeba również sprawdzić, czy ich godziny odpowiadają rzeczywistemu rytmowi pracy mieszkańców.

Jeszcze większe ograniczenia występują w weekendy. Z Opola do Niemodlina kursuje jeden autobus o godzinie 15:15, natomiast w przeciwnym kierunku nie ma połączenia powrotnego. W praktyce ogranicza to mieszkańcom Niemodlina możliwość korzystania z oferty kulturalnej, edukacyjnej i społecznej Opola. Teatr, filharmonia, muzeum, wydarzenie sportowe czy spotkanie organizacji społecznej często odbywają się w godzinach, w których powrót transportem publicznym nie jest już możliwy.

Lgota Wielka: brak połączeń z Radomskiem oznacza ograniczenie dostępu do szkół i usług

Podobny problem dotyczy gminy Lgota Wielka, gdzie wycofano autobusy MPK Radomsko z tras obejmujących między innymi Kolonię Krępę, Krępę, Wolę Blakową, Lgotę Wielką, Kolonię Lgota Wielką i Krzywanice.

Dla mieszkańców tych miejscowości Radomsko jest najbliższym ważnym ośrodkiem usług publicznych. Znajdują się tam szkoły ponadpodstawowe, urzędy, instytucje publiczne oraz specjalistyczna opieka zdrowotna. Brak stabilnych połączeń utrudnia więc codzienny dojazd do miejsc, z których mieszkańcy korzystają nie sporadycznie, ale regularnie.

Szczególnie dotyczy to młodzieży, która nie posiada jeszcze prawa jazdy i własnego samochodu, oraz osób starszych, które z różnych powodów nie mogą prowadzić.

W przeprowadzonych na potrzeby strategii ankietach 55 proc. respondentów wskazało rozwój komunikacji publicznej i transportu publicznego jako priorytet rozwojowy. To pokazuje, że mieszkańcy postrzegają transport nie jako dodatkową usługę, ale jako jeden z warunków funkcjonowania gminy.

Bystrzyca Kłodzka: ostatni kurs przed końcem dnia pracy

W przypadku Międzygórza i Bystrzycy Kłodzkiej problemem jest przede wszystkim zbyt wczesne zakończenie kursowania. Ostatni transport publiczny z Bystrzycy Kłodzkiej odjeżdża w dni robocze o 16:12, a z Międzygórza o 16:41. Taki rozkład ogranicza możliwość korzystania z pracy, usług i instytucji przez osoby, których dzień kończy się później.

Dotyczy to również osób korzystających z rehabilitacji i innych form wsparcia. Powiat kłodzki charakteryzuje się wyższym niż średnia krajowa udziałem osób z niepełnosprawnościami, co zwiększa znaczenie dostępnego i regularnego transportu publicznego.

Problem ma również wymiar turystyczny. Międzygórze jest ważnym miejscem turystycznym, a brak późniejszych połączeń ogranicza możliwość korzystania z transportu przez osoby przyjeżdżające bez samochodu.

W praktyce rozwój turystyki kolejowej i autobusowej wymaga nie tylko połączenia do miejscowości, ale również możliwości powrotu o godzinie odpowiadającej rzeczywistym potrzebom pasażerów.

Jastrzębik i Muszyna: połączenie nie dla osób pracujących po południu

Zbliżony problem występuje na trasie Jastrzębik-Muszyna w Małopolsce w powiecie nowosądeckim. Po ograniczeniu części kursów uruchomiono nowe połączenia autobusowe, ale ostatni kurs w kierunku Jastrzębika odjeżdża o godzinie 15:54. Dla osoby pracującej do godziny 16:00 oznacza to brak możliwości powrotu do domu.

Problem jest szczególnie istotny w miejscowościach, w których znaczna część zatrudnienia związana jest z turystyką, hotelarstwem, gastronomią i lecznictwem uzdrowiskowym. Praca w tych sektorach często odbywa się w godzinach popołudniowych i wieczornych, a także w weekendy.

Jastrzębik / Jerzy Strzelecki / CC-BY 3.0

Jeżeli transport publiczny kończy kursowanie przed zakończeniem typowej zmiany, mieszkańcy są w praktyce zmuszeni do korzystania z samochodu albo ograniczenia możliwości zatrudnienia. Dodatkowym problemem jest brak połączeń w soboty, niedziele i święta. W rezultacie osoba pracująca w weekend może mieć problem z dotarciem do pracy, nawet jeśli w dni robocze transport funkcjonuje.

Kraków i okolice: decyzje o liniach powinny uwzględniać potrzeby mieszkańców

W przypadku gminy Mogilany Towarzystwo Benderowskie zwraca uwagę na możliwość rezygnacji z trzech linii do Borku Fałęckiego: 265 z Konar, 275 z Włosani i 285 z Ochojna.

Ich ograniczenie oznaczałoby pogorszenie codziennego dojazdu do Krakowa, który jest najważniejszym ośrodkiem edukacyjnym, zawodowym i usługowym dla mieszkańców okolicznych miejscowości.

Organizacja wskazuje, że decyzje o zmianach w sieci transportowej powinny być poprzedzone konsultacjami społecznymi. Mieszkańcy najlepiej wiedzą, w jakich godzinach dojeżdżają do pracy, kiedy uczniowie kończą lekcje, jak wygląda dostęp do lekarzy i które połączenia są niezbędne dla osób starszych oraz osób o ograniczonej mobilności.

Wspólny problem: połączenie może istnieć tylko formalnie

We wnioskach Towarzystwo Benderowskie wskazuje na potrzebę rozwijania regularnych połączeń, zwiększania liczby kursów wieczornych i weekendowych oraz przeprowadzania konsultacji społecznych przed zmianami w sieci transportowej.

Ważne jest również integrowanie różnych form transportu. Dobrze zaplanowana sieć powinna umożliwiać nie tylko dotarcie do większego miasta, ale także sprawny powrót i przesiadki między różnymi środkami transportu.

O tym, czy transport publiczny działa, nie decyduje sama liczba kursów. Decyduje to, czy mieszkańcy mogą dzięki nim realnie dotrzeć do pracy, szkoły, lekarza i wrócić do domu – podsumowuje działacz Towarzystwa Benderowskiego.

Zdaniem Towarzystwa rozwiązanie problemów wymaga spojrzenia na transport szerzej. Autobus czy pociąg nie są bowiem wyłącznie usługą przewozową. W wielu miejscowościach stanowią warunek dostępu do pracy, edukacji, ochrony zdrowia i uczestnictwa w życiu społecznym.

Fot. tytułowe Międzygórze /Jendrusk / CC-BY-SA 4.0.

Hipermiasto

Towarzystwo Benderowskie

Dodaj komentarz

Skip to content