Problemy w międzynarodowym transporcie towarów. Kary i odszkodowania

Zdjęcie tytułowe: cięzarówka / Marco 56 / CC-BY 2.0

W transporcie międzynarodowym przewoźnicy pokonują tysiące kilometrów na terenie różnych państw. Przed każdym wyjazdem warto zwrócić uwagę na przepisy, co pozwoli uniknąć kar i odszkodowań.

Kary dla przewoźników w Wielkiej Brytanii

W ubiegłym roku służby brytyjskie wyjątkowo rygorystycznie kontrolowały przestrzeganie przepisów dotyczących zapobieganiu przedostania się do Wielkiej Brytanii nielegalnych imigrantów.

Przewoźnicy byli uświadamiani, często za pomocą mandatu, że niestosowanie się do zasad i wytycznych brytyjskiego Border Force może ich kosztować kilka tysięcy funtów. Kara zostanie nałożona nawet jeśli w pojeździe nie znaleziono pasażerów na gapę.

Trzeba też pamiętać o zasadach do tzw. zielonych stref czyli stref czystego transportu. W ich obrębie mogą się poruszać wyłącznie pojazdy spełniające określoną normę emisji spalin. Każdy kraj ma własne wytyczne i obostrzenia związane z wjazdem do nich, więc spełnienie norm w jednej niekoniecznie oznacza brak problemów w innej.

Ciężarówka / Walser123 / CC-BY-SA 4.0
Ciężarówka / Walser123 / CC-BY-SA 4.0

Mandaty dla przewoźników za bezprawne przekroczenie stref niskich emisji, takich jak Low Emission Zone w Londynie, bywają bardzo wysokie. Zignorowanie przepisów LEZ podczas przejazdu przez stolicę Wielkiej Brytanii może kosztować nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Obecnie jej zasięg obejmuje niemal całe miasto.

– Będąc właścicielem pojazdu spoza Wielkiej Brytanii, musimy odnotować ten fakt na stronie miejskiego urzędu transportowego, czyli Transport For London. Rejestrację powtarzamy także w Euro Parking Collection plc, które umożliwia odwołanie się od mandatu i potwierdzenie spełnienia wymagań oraz zwolnienia z opłat. Za wjazd do stref nie zapłacą jedynie kierowcy samochodów, które spełniają normę Euro 6 – tłumaczy Lucica Kucharec, prawniczka z TC Kancelarii Prawnej.

Każdy samochód musi zostać zarejestrowany indywidualnie, a zgoda na rejestrację równa się zwolnieniu z opłat za wjazd do obu stref – LEZ i ULEZ. A jak sprawdzić, czy dany pojazd został zarejestrowany? Wystarczy wejść na stronę tfl.gov.uk/lez.

Pamiętajmy, że bezkosztowy wjazd będzie możliwy dopiero w chwili, gdy otrzymamy potwierdzenie rejestracji. W innym wypadku przewoźnicy muszą uiścić opłaty za wjazd do stref. Ich wysokość zależy od warunków normy, jaką spełnia pojazd. Dla Euro 4 i 5 jest to 100 funtów, a dla niższych – aż 300 funtów dziennie.

W przypadku otrzymania mandatu najważniejsze jest to, żeby jak najszybciej zarejestrować pojazd w strefie LEZ czy ULEZ. Jeśli pojazd nie spełnia wymaganych norm emisyjnych, za wjazd do strefy LEZ można również zapłacić wstecznie. Mamy na to maksymalnie do trzech dni od opuszczenia strefy, przy czym termin liczy się do północy dnia trzeciego. Następnie należy jak najszybciej złożyć odwołanie od mandatu. Dzięki temu można uzyskać nawet całkowitą anulację opłaty, o ile pojazd spełnia przyjętą normę.

– Nasi klienci najczęściej zgłaszają nam właśnie mandaty za wjazd do zielonych stref w Londynie. Trzeba jednak pamiętać, że strefy obowiązują również innych państwach i trzeba dostosować się do lokalnych zasad. Jeden z klientów niedawno zgłosił nam mandat w wysokości 500€ nałożony za brak nalepki wskazującej normę emisji spalin w Szwajcarii. W tym kraju nie ma oficjalnych stref niskiej emisji, jest za to strefa ekologiczna, która obejmuje Genewę i część okolicznych gmin – radzi Lucica Kucharec.

Czytaj też: Organy w fundacji. Jak poradzić sobie z prawnymi zawiłościami?

Strefa ekologiczna w Szwajcarii

Pojazdy zarejestrowane zarówno w Szwajcarii jak i za granicą, podlegają obowiązkowi posiadania ważnego znaczka ekologicznego lub Stick’Air przy wjeździe do strefy ekologicznej miasta Genewa i jego okolic.

Użytkownicy tych pojazdów muszą zakupić naklejkę zgodną z normą emisji spalin. Kolorowe naklejki służą do identyfikacji pojazdu i są podzielone na 6 różnych kategorii.

Naklejki Stick’AIR są obowiązkowe między innymi dla samochodów osobowych, kamperów, minibusów, autobusów, samochodów dostawczych, ciężarówek i pojazdów ciężarowych, które mają zamiar poruszać się po Genewie i okolicach  od poniedziałku do niedzieli od godz. 6 do godz. 22.

Istnieje 6 naklejek ekologicznych Stick’AIR o 6 różnych kolorach: zielonym, fioletowym, żółtym, pomarańczowym, brązowym i szarym. Liczby na naklejkach (5, 4, 3, 2, 1) są białe i oznaczają różne klasy zanieczyszczeń, a nie normę Euro. Dodatkowo na naklejce znajduje się białe pole tablicy rejestracyjnej, w którym czarnym kolorem nadrukowany jest unikalny numer nadania naklejki.

Szwajcarski znaczek ekologiczny Stick’AIR można kupić na oficjalnej stronie internetowej. Naklejki są dostępne również na stacjach benzynowych, stacjach obsługi samochodów, w sklepach z akcesoriami samochodowymi, a także w kasach Office cantonal des véhicules. Inną opcją jest zamówienie znaczka na stronie green-zones.eu.

Cena jednej naklejki wynosi 5 franków szwajcarskich. Warto pamiętać, że znaczek ważny tylko wtedy, gdy jest przyklejony. Inaczej musimy liczyć z grzywną w wysokości nawet 500 euro.

Czytaj też: Informacja publiczna. Co zrobić, gdy nie otrzymujemy odpowiedzi na wniosek?

Zapłata mandatu za wykroczenie a odwołanie

Jeśli wykroczenie zostało popełnione przez cudzoziemca na terenie Szwajcarii, ma on obowiązek wnieść opłatę na miejscu lub wpłacić zabezpieczenie, jeżeli nie zgadza się z nałożoną grzywną. Zgodnie ze szwajcarskimi przepisami, od nałożonej grzywny można się odwołać w ciągu 30 dni. W przypadku złożenia odwołania uruchomiona zostaje procedura zwykłego postępowania wykroczeniowego, w wyniku której zapada wyrok dotyczący zasadności nałożenia grzywny.

W przypadku gdy grzywna zostanie uznana za bezzasadną, pobrane zabezpieczenie jest zwracane.

– Jeżeli uważamy, że grzywna została nałożona bezpodstawnie i będziemy chcieli się odwołać, nie możemy jej opłacać. Opłacenie grzywny na miejscu jest równoznaczne z przyznaniem się do popełnienia wykroczenia i tym samym nie będziemy mogli się już od niej odwołać. Tak też było w przypadku klienta, który zgłosił się do nas. Ponieważ kierowca zapłacił grzywnę na miejscu, nie mógł się od niej odwołać po powrocie do kraju – mówi Lucica Kucharec.

Odwołanie byłoby możliwe, gdyby kierowca nie przyjął grzywny i zdecydował się na wpłatę zabezpieczenia. Podstawą do zakwestionowania kary może być fakt posiadania naklejki i pojazd spełniający normy emisji spalin.

Czytaj też: Organy w stowarzyszeniu. Odpowiadamy na pytania prawne dotyczące NG

Błędne dane w zleceniu transportowym a odpowiedzialność przewoźnika

Mimo najlepszych chęci i rzetelnego podejścia przewoźnika, realizacja zlecenia transportowego może się nie udać z innych przyczyn. Jedną z nich bywa umieszczenie w zleceniu błędnych informacji, co w praktyce może uniemożliwić realizację zlecenia.

Ciężarówki / enonim / CC-BY-SA 3.0.
Ciężarówki / enonim / CC-BY-SA 3.0.

Może zdarzyć się, że przewoźnik otrzyma błędne dane na temat miejsca rozładunku. Zgodnie ze zleceniem transportowym stawia się na załadunku, towar zostaje prawidłowo załadowany w Polsce i zostaje mu nadany numer załadunkowy. Następnie kierowca przewozi towar na miejsce rozładunku w Niemczech. Na miejscu przewoźnik otrzymuje informację, że towar nie może zostać rozładowany, ponieważ nadano nieprawidłowy numer załadunkowy. Rozładunek powinien nastąpić w Niemczech, ale w miejscowości oddalonej o 500 km od miejsca wskazanego w zleceniu.

Pomimo błędów ze strony zleceniodawcy, istotne będzie prawidłowe zachowanie się przewoźnika.

– Po otrzymaniu informacji o braku możliwości rozładunku przewoźnik powinien skontaktować się z nadawcą i zażądać instrukcji co do dalszego działania. Wynika to z faktu, że tylko nadawca może rozporządzać towarem. Taki obowiązek przewoźnika wynika z art. 14 ust. 1 Konwencji CMR, który stanowi, że jeżeli z jakiejkolwiek przyczyny wykonanie umowy przewozu na warunkach podanych w liście przewozowym jest lub staje się niemożliwe przed przybyciem towaru do miejsca przewidzianego dla jego wydania, przewoźnik jest obowiązany zażądać instrukcji od osoby uprawnionej do rozporządzania towarem – tłumaczy Beata Gądek, prawniczka w TC Kancelarii Prawnej.

CMR to Konwencja o umowie międzynarodowego przewozu drogowego towarów, która obowiązuje w przypadku przewozów międzynarodowych i ma pierwszeństwo przed polskim prawem.

Częstym i zarazem nieprawidłowym działaniem przewoźników jest samodzielne podejmowanie decyzji, na przykład przewiezienie towaru do magazynu zastępczego. W takim przypadku przewoźnik nie będzie mógł dochodzić odszkodowania z tytułu kosztów magazynowania towaru.

– Instrukcje dotyczące przewozu powinny być udzielone przez osobę uprawnioną i być możliwe do wykonania. Nie mogą też prowadzić do podziału przesyłki. Jeżeli przewoźnik transportuje przesyłki kilku nadawców, to wykonanie instrukcji odnoszącej się do jednej z tych przesyłek nie może powodować opóźnień w dostawie pozostałych – tłumaczy Gądek.

Czytaj też: Budżet obywatelski. Jakie są przepisy i czy można zaskarżyć do sądu?

Co w przypadku milczenia nadawcy?

W takim przypadku odpowiedź również zawiera Konwencja CMR. Zgodnie z art. 14 ust. 2 Konwencji CMR, jeżeli okoliczności pozwalają na wykonanie przewozu na warunkach różniących się od przewidzianych w liście przewozowym i jeżeli przewoźnik nie zdoła uzyskać w dostatecznie krótkim czasie instrukcji od osoby uprawnionej do rozporządzania towarem, powinien on podjąć środki, jakie wydają mu się najlepsze w interesie osoby uprawnionej do rozporządzania towarem. – Takim środkiem może być na przykład rozładowanie towaru w magazynie zastępczym – podpowiada ekspertka TC Kancelarii Prawnej.

Zgodnie z art. 16 ust. 1 Konwencji CMR Przewoźnik ma prawo do zwrotu kosztów spowodowanych żądaniem przez niego instrukcji lub ich wykonaniem, o ile koszty te nie wynikły z jego winy. Konwencja CMR nie wskazuje terminu, w którym wydający instrukcje powinien wynagrodzić te koszty i szkody oraz sposobu ich wynagrodzenia. Nie ma wątpliwości, że wynagrodzenie szkód obejmuje m.in. zysk utracony przez przewoźnika na skutek wykonywania instrukcji i niemożności świadczenia w tym czasie innych usług. Należy jednak pamiętać, że dochodzenie odszkodowania za utracony zysk w przypadku otrzymania instrukcji musi być oparte na dowodach, a nie jedynie na twierdzeniach przewoźnika.

Konwencja CMR nie precyzuje jednak, czy przewoźnikowi przysługuje dodatkowe przewoźne, gdy konsekwencją wykonania instrukcji jest wydłużenie trasy przewozu. Należy jednak przyjąć, że przewoźnik może domagać się od osoby uprawnionej nie tylko pokrycia poniesionych kosztów, lecz także wynagrodzenia uwzględniającego jego zysk.

Kto odpowiada za nielegalny przemyt w przewozie towarów?

Zdarza się, że przewoźnik przyjmuje zlecenie transportowe od spedycji z oznaczeniem towaru jako “neutralny”, jednak podczas kontroli wychodzi na jaw, że faktycznie przewoził tytoń.

We wspomnianym wypadku przewóz odbywał się z Belgii do Wielkiej Brytanii, a kontroli dokonały służby francuskie. W szczelnie zaplombowanych i zafoliowanych przez nadawcę skrzyniach zamiast towaru zadeklarowanego znajdował się tytoń. Skutkiem przewozu nierejestrowanego tytoniu było zatrzymanie towaru, pojazdu i kierowcy oraz nałożenie nakazu zapłaty grzywny w wysokości 10 tys. euro.

– Przewoźnik zmuszony był zaangażować angielskiego prawnika, będącego specjalistą do spraw celnych, do przeprowadzenia procedury zwolnienia pojazdu. Dodatkowo w zatrzymanej naczepie znajdował się również towar dla innego klienta, wobec czego przewoźnik zobowiązany był zorganizować dodatkowy transport, który został dostarczony z opóźnieniem. Poniósł także koszty związane z utraconym zarobkiem, który wygenerowałby pojazd, gdyby nie przewoził nielegalnego towaru i nie został zatrzymany przez francuskie władze – mówi Paulina Eliasz-Pietrusewicz, radczyni prawna z TC Kancelarii Prawnej.

Obowiązki nadawcy a prawa przewoźnika

Przewóz z Belgii do Wielkiej Brytanii ma charakter międzynarodowy, zatem w tym przypadku obowiązuje Konwencja CMR.

– Zgodnie z art. 7 ust. 1 Konwencji CMR to nadawca odpowiada za wszelkie koszty i szkody, jakie mógłby ponieść przewoźnik na skutek nieścisłości lub niedostateczności danych. To postanowienie oznacza, że w wyniku zaniechania podania rzeczywistego rodzaju towaru oraz niedopełnienia jakichkolwiek formalności związanych ze zgłoszeniem przesyłki we właściwym urzędzie, jak również wskutek nieuiszczenia koniecznych przy tego rodzaju produkcie opłat, nadawca ponosi całkowitą odpowiedzialność za konsekwencje niezrealizowania powyższych obowiązków – wyjaśnia Paulina Eliasz-Pietrusewicz z TC Kancelarii Prawnej.

Ważny jest również art. 11 Konwencji CMR, zgodnie z którym w celu załatwienia formalności celnych lub innych, jakie należy wypełnić przed wydaniem towaru, nadawca powinien załączyć do listu przewozowego lub postawić do dyspozycji przewoźnika potrzebne dokumenty oraz udzielić mu wszelkich żądanych informacji. Natomiast stosownie do ust. 2 cytowanej regulacji przewoźnik nie jest obowiązany sprawdzać, czy te dokumenty i informacje są ścisłe i dostateczne.

Aby rozwiać wszystkie wątpliwości, warto doprecyzować pojęcie nadawcy. Konwencja CMR nie zawiera wprawdzie ścisłej definicji, jednak nie ulega wątpliwości, że nadawca jest kontrahentem przewoźnika, czyli drugą – obok przewoźnika – stroną umowy przewozu towarów. Nie musi być on przy tym właścicielem czy samoistnym posiadaczem nadawanej przesyłki; wystarczy, że ma w stosunku do niej określony tytuł prawny. Przy zawieraniu umowy przewozu właściciel przewożonego towaru może skorzystać z pomocy innych podmiotów.

– Jeżeli właściciel posługuje się spedytorem, który – zawierając umowę przewozu – występuje wobec przewoźnika we własnym imieniu, kontrahentem przewoźnika, a tym samym stroną umowy przewozu, jest spedytor. W takiej sytuacji spedytor staje się podmiotem praw i obowiązków wynikających z umowy przewozu, przez co uzyskuje status nadawcy – tłumaczy radczyni z TC Kancelarii Prawnej, powołując się na wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 września 2003 r., Sygn. akt II CKN 415/01.

Czytaj też: Kiedy trzeba przeprowadzać konsultacje społeczne i jak powinny wyglądać?

Czy przewoźnik musi sprawdzić przesyłkę?

Konwencja CMR nakłada na przewoźnika obowiązki weryfikacyjne tylko w zakresie sprawdzenia dokładności danych listu przewozowego dotyczących ilości sztuk, ich cech i numerów, a także w zakresie widocznego stanu towaru. Nie jest zatem dopuszczalne umowne nałożenie na przewoźnika obowiązków dotyczących sprawdzenia towaru idących dalej niż określone w art. 8 ust. 1 Konwencji.

Nie jest też możliwe stosowanie przepisów prawa krajowego, które nakładałyby na przewoźnika dodatkowe obowiązki. Oznacza to, iż przewoźnik nie miał obowiązku rozpakowywania całej przesyłki i rozpieczętowania jej zawartości. Dla wywiązania się z obowiązku wystarczy sprawdzenie samej liczby palet, a jeśli nadawca użyłby innych opakowań zbiorczych wskazując ich charakter w zleceniu/liście przewozowym (np. pudła, worki, beczki, bębny) należałoby przeliczyć te opakowania.

– Drugi obowiązek przewoźnika dotyczy sprawdzenia widocznego stanu towaru i opakowania. Stan „widoczny” to taki, który można łatwo ocenić wzrokiem lub innymi zmysłami. Nie ulega więc wątpliwości, że przewoźnik nie ma obowiązku dokonywać szczegółowej inspekcji towaru w sposób, który zastosowałby np. kupujący, by sprawdzić istnienie ewentualnych wad. Przewoźnik nie był zatem zobowiązany do badania wnętrza palet. Nie można zarzucić przewoźnikowi niedochowania w tym względzie należytej staranności, skoro tytoń był umiejętnie ukryty – mówi Paulina Eliasz-Pietrusewicz z TC Kancelarii Prawnej i dodaje – Dopiero analiza prześwietlenia pojazdu, a następnie zdjęcie wielu warstw folii z każdej palety, jak również kolejnych warstw foliowych arkuszy doprowadziły służby kontrolne we Francji do starannie schowanej drewnianej skrzynki i plastikowych worków zawierających tytoń, które znajdowały się komorze wyciętej w celu ich ukrycia.

Nadawca musi sprawdzić

Obowiązek spełnienia wymagań związanych z koniecznością załatwienia formalności celnych, jak również prawidłowe wskazanie cech towaru, ciąży na nadawcy. To on zna cechy towaru będącego przedmiotem przewozu, dlatego powinien ustalić zakres i rodzaj powinności związanych z przekraczaniem przez niego granicy.

Przewoźnik nie ma obowiązku sprawdzenia, czy przekazane mu informacje lub dokumenty są ścisłe bądź dostateczne. W sytuacji, gdy odpowiedzialność przewoźnika wynika z niewywiązania się przez nadawcę z powinności określonych w art. 11 Konwencji CMR, to nadawca będzie miał obowiązek naprawienia szkody w majątku przewoźnika.

Czytaj też: Badanie barier prawnych dla organizacji pozarządowych


Informacja Stowarzyszenia Nowoczesnej Edukacji Prawnej. Treść dostępna na licencji CC-BY-NC-SA 4.0.
logo-snep

Zastrzeżenie: Stan prawny na dzień 19 marca 2024 r. Artykuł przedstawia stan prawny według najlepszej dostępnej wiedzy, jednakże nie zastąpi porady prawnej, dopasowanej do konkretnych rozwiązań. 

 


Projekt finansowany przez Islandię, Liechtenstein i Norwegię z Funduszy Norweskich i Funduszy EOG w ramach Programu Aktywni Obywatele – Fundusz Regionalny.

Active-citizens-fund@4x-1024x359

Hipermiasto

Towarzystwo Benderowskie

Dodaj komentarz