O przestrzeni trzeba rozmawiać

W ostatnim czasie uaktywniły się lokalne grupy mieszkańców, sprzeciwiających się pomysłom zabudowy działek obok ich bloków, broniących równocześnie rosnących tam drzew. To cieszy, bo oznacza budzące się społeczeństwo obywatelskie. Każda z tych spraw jest jednak odrębna i nie można ich zrównywać, nie tylko dlatego, że część tych terenów ma już plany miejscowe, a inne dopiero będą je miały. Coś jednak łączy te sprawy.

U podstaw tych sporów leży właśnie planowanie przestrzenne (lub jego brak) i konsultacje społeczne. W procedurze uchwalania planu miejscowego są przewidziane konsultacje ze społeczeństwem – najpierw zbierane są wnioski, a później uwagi do wyłożonego projektu. Problemem jednak jest to, że jeśli ktoś nie interesuje się tymi sprawami na co dzień i nie sprawdza Biuletynu Informacji Publicznej co tydzień, to najpewniej przegapi uchwalanie planu nawet dla terenu, na którym znajduje się jego dom. Spółdzielniom mieszkaniowym, które zarządzają ogromną liczbą budynków we Wrocławiu, też można sporo zarzucić. Nie informują o postępowaniu planistycznym mieszkańców, kiedy dotyczy on ważnego dla nich terenu. Niestety, rolę mogą tu grać partykularne interesy i zarządom spółdzielni może nie zależeć do informowaniu swych lokatorów.

Można zapytać: dlaczego urzędnicy nie informują o tego typu procedurach? Informowanie każdego z osobna, np. listem, byłoby zbyt skomplikowaną operacją logistyczną, wydłużałoby proces (trzeba by czekać, aż każdy list zostanie „efektywnie dostarczony”) i byłoby po prostu za drogie. Warto jednak się upomnieć o stawianie tablic, podobnych do tych, które informują o przedmiocie budowy, z wiadomością o trwającej procedurze planistycznej. Takich tablic powinno być kilka-kilkanaście na obszarze planu (powinno to zależeć od wielkości obszaru objętego planem) i każdy zainteresowany potencjalnie mógłby łatwo dotrzeć do tej informacji i wziąć udział w konsultacjach.

Drugą sprawą jest edukacja. Język planistyczny jest hermetyczny i trudno zrozumiały dla osób, które nie posiadają choćby podstawowej wiedzy na ten temat. Rysunek planu nie jest łatwo odczytać osobom, które nigdy nie były tego nauczone. A tylko świadomi obywatele mogą efektywnie uczestniczyć w rozmowie na temat planowanych zmian. Ostatnie sytuacje pokazują również, że urzędnicy powinni nauczyć się rozmawiać z mieszkańcami na temat planowania przestrzennego oraz umieć uzasadnić swoje decyzje planistyczne. Ludziom może wydawać się niezrozumiałe, dlaczego przyblokowy skwerek ma być przeznaczony pod kolejny budynek. A to jak najbardziej może być uzasadnione. Wszystko zależy od uwarunkowań, od przeznaczenia danego terenu, czy wreszcie od przyjętego sposobu rozwijania zabudowy w obszarze już zabudowanym (gdzie jest ona najbardziej ekonomiczna, bo wszystkie media już istnieją, gdzie już funkcjonuje komunikacja miejska, a ulice są brukowane lub asfaltowe, a nie gruntowe, jak na obrzeżach).

Władze Wrocławia same są sobie winne trwających protestów. Pozwoliły na wycięcie całego skweru przy ul. Borowskiej, żeby inwestor mógł postawić jeszcze bardziej ogromną galerię handlową. Pozwolili wyciąć niemal wszystkie drzewa obok Dworca Głównego PKP, nie tylko pod samą budowę biurowca, ale również pod obsługę budowy. Pozwolili firmie Skanska wyciąć brzozę z podwórka przy ul. Wierzbowej, aby budowlańcy mieli tam zaplecze budowy. Trwały i ważny dla mieszkańców element  poległ pod tymczasowe zagospodarowanie. Drzewa często są też wycinane, a place zabaw likwidowane, żeby wepchnąć między bloki kolejny supermarket lub dyskont. A takie inwestycje dodatkowo są bardzo często prowadzone nie na podstawie planu miejscowego, który określa sposób rozwoju większego obszaru, ale na podstawie decyzji o warunkach zabudowy, która wydawana jest na wniosek inwestora, gdy nie ma planu. I, co trzeba podkreślić, bez żadnych konsultacji społecznych.

Co gorsza, Urząd Miejski nie chce pokazywać wydanych WZ-etek osobom o nie wnioskującym. Zasłania się „tajemnicą przedsiębiorcy”, co nieraz zostało skrytykowane przez sądy i Samorządowe Kolegia Odwoławcze. Jest to po prostu nieprawidłowa interpretacja prawa.

Wszystkie tego typu sytuacje budzą w mieszkańcach rosnącą niezgodę na ingerowanie w przestrzeń, którą znają. Nawet jeśli jest ono z wielu powodów uzasadnione. Dlatego we Wrocławiu należy zacząć rozmawiać o planowaniu przestrzennym, ale też edukować w tym zakresie, już od lat szkolnych. Pozwoli to z jednej strony na świadome uczestnictwo w procesach, jak również prawdopodobnie zapobiegnie kontrowersyjnym sytuacjom, jak wymienione wyżej. Miasto nie może rozwijać się bez poparcia swoich mieszkańców, ponad ich głowami. Planowanie to nie jest sprawa tylko urzędników i właścicieli działek. Należy wreszcie to głośno powiedzieć.

***

Licencja Creative Commons
Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Użycie niekomercyjne – Bez utworów zależnych 4.0 Międzynarodowe.

Ilustracja:  Fragment mpzp dla obszaru w rejonie ulic Żelaznej, Pereca i Grabiszyńskiej. Źrodło: gis.um.wroc.pl

2 thoughts on “O przestrzeni trzeba rozmawiać

  • 14 czerwca 2015 at 07:28
    Permalink

    Temat ogromnie ważny – Biuro Rozwoju Wrocławia uchwala kolejne MPZP dla Zespołu Urbanistycznego Kminkowa: teren nie leży wcale daleko od centrum, mimo że poza AOW (na wysokości Maślic po drugiej stronie Odry). Powstaje osiedle na kilka tysięcy mieszkań, budowane są nowe domy jednorodzinne, „starzy” mieszkańcy remontują swoje domy, ponieważ zapowiedziano całkowite wygaszenie pobliskich pól irygacyjnych jako oczyszczalni ścieków. Pozwolenie wodno-prawne na wylewanie ścieków (warunkowe bo przecież działa WOŚ kończy się w 2015 r.). Doprowadzalniki ścieków są suche i w okolicy przestaje cuchnąć. Mieszkańcy nowych i starych osiedli w pobliżu są przekonani, że na części terenu pól irygacyjnych na ok. 200 ha dla ochrony siedlisk ptaków (wydawało się, że w pobliżu Lasu Rędzińskiego i terenów Natura 2000) nawadnianie będzie zgodnie z Prawem Wodnym i Ramową Dyrektywą Wodną jedynie deszczówką/wodą z Odry/spiętrzenia Trzciany i okresowe problemy z fetorem z czasem znikną. Decydując się na zamieszkanie w tej naprawdę zielonej okolicy kierujemy się uchwalanymi MPZP i Studium Uwarunkowań Rozwoju Wrocławia – na terenie pól po drugiej stronie torów kolejowych ma powstać „Rędzin sielski”, Trasa Obornicka, a nawet na planach jest linia tramwajowa!

    Tymczasem miasto planuje wielomilionową inwestycję na terenie 140 ha zlokalizowanych najbliżej nowo powstających osiedli, która zakłada wylewanie tam rozcieńczonych ścieków sanitarnych pod nazwą, która dla laika może nie wzbudzać niepokoju: „Przebudowa i dostosowanie istniejącego systemu oczyszczania ścieków do funkcji nawadniania ściekami nadmiarowymi pogody deszczowej z kanalizacji ogólnospławnej fragmentu Pól Irygowanych Osobowice w celu utrzymania właściwych stosunków wodnych po zaprzestaniu użytkowania oczyszczalni”.
    http://bip.um.wroc.pl/contents

    Trwają negocjacje, czy teren ten jeszcze bardziej nie zostanie powiększony!

    Przygotowywane na zlecenie MPWiK raporty nie uwzględniają w ogóle uciążliwości dla mieszkańców i zagrożeń dla środowiska – w ramach konsultacji
    społecznych nie planowane jest nawet poinformowanie Rad Osiedli Lipa-Piotrowska, Widawa czy Osobowice-Rędzin!!!

    Potencjał pol irygacyjnych ponad 1000 ha jest ogromny i mógłby być wykorzystany dobrze dla przyrody i mieszkańców. Te interesy nie powinny być sprzeczne . Nie możemy godzić się na rozwiązania sprzeczne z prawem, ulegać propagandzie, która daje alternatywę: albo ścieki, albo rzekoma pustynia i klęska ekologiczna (teren nie wykaszany co najwyżej porósłby lasem), a nie rozpatruje się wcale wariantu „bezściekowego”, który z czasem doprowadziłby do powrotu na te tereny wielu chronionych gatunków płazów i gadów, pojawienia się małych ryb itd. Nie zgadzam się z tezą, że ten wariant byłby droższy bo wymaga większych inwestycji MPWiK – WOŚ ma jeszcze ogromne rezerwy!

    Nie przegapmy tej sprawy, nie skupiajmy się tylko na centrum! Konsultacje w sprawie tej inwestycji mogą rozpocząć się nawet już w lipcu.

  • 14 czerwca 2015 at 06:48
    Permalink

    Temat ogromnie ważny – Biuro Rozwoju Wrocławia uchwala kolejne MPZP dla Zespołu Urbanistycznego Kminkowa: teren nie leży wcale daleko od centrum mimo, że poza AOW (na wysokości Maślic po drugiej stronie Odry). Powstaje osiedle na kilka tysięcy mieszkań, budowane są nowe domy jednorodzinne, „starzy” mieszkańcy remontują swoje domy, ponieważ zapowiedziano całkowite wygaszenie pobliskich pól irygacyjnych jako oczyszczalni ścieków. Pozwolenie wodno-prawne na wylewanie ścieków (warunkowe bo przecież działa WOŚ kończy się w 2015 r.). Doprowadzalniki ścieków są suche i w okolicy przestaje cuchnąć. Mieszkańcy nowych i starych osiedli w pobliżu są przekonani, że na części terenu pól irygacyjnych na ok. 200 ha dla ochrony siedlisk ptaków (wydawało się, że w pobliżu Lasu Rędzińskiego i terenów Natura 2000) nawadnianie będzie zgodnie z prawem jedynie deszczówką/wodą z Odry/spiętrzenia Trzciany i okresowe problemy z fetorem z czasem znikną. Decydując się na zamieszkanie w tej naprawdę zielonej okolicy kierujemy się uchwalanymi MPZP i Studium Uwarunkowań Rozwoju Wrocławia – na terenie pól po drugiej stronie torów kolejowych ma powstać „Rędzin sielski”, Trasa Obornicka, a nawet na planach jest linia tramwajowa!

    Tymczasem miasto planuje wielominlionową inwestycję na terenie 140 ha zlokalizowanych najbliżej nowopowstających osiedli, która zakłada wylewanie tam rozcieńczonych ścieków sanitarnych pod nazwą, która dla laika może nie wzbudzać niepokoju: „Przebudowa i dostosowanie istniejącego systemu oczyszczania ścieków do funkcji nawadniania ściekami nadmiarowymi pogody
    deszczowej z kanalizacji ogólnospławnej fragmentu Pól Irygowanych Osobowice w celu utrzymania właściwych stosunków wodnych po zaprzestaniu użytkowania oczyszczalni”.
    http://bip.um.wroc.pl/contents/content/384/12842
    Trwają negocjacje, czy teren ten jeszcze bardziej nie zostanie powiększony!

    Przygotowywane na zlecenie MPWiK raporty nie uwzględniają w ogóle uciążliwości dla mieszkańców i zagrożeń dla środowiska – w ramach konsultacji społecznych nie planowane jest nawet poinformowanie Rad Osiedli Lipa-Piotrowska, Widawa czy Osobowice-Rędzin!!!

Comments are closed.