Co dalej z Parkiem Grabiszyńskim?

Od kilku tygodni trwają intensywne prace w Parku Grabiszyńskim. Szczególnie dotkliwe ich skutki zaczęły być widoczne w ostatnich dniach, co spotkało się z dużym niepokojem i protestami mieszkanek i mieszkańców. O toczącej się sprawie pisze Paweł Pomian, przewodniczący wrocławskich Zielonych.

W przeciągu kilku dni wycięto z parku kilkadziesiąt dużych drzew. Cała sytuacja została szybko nagłośniona przez mieszkańców za pośrednictwem mediów społecznościowych. Nikt nie wiedział co się dzieje, ponieważ Rada Osiedla Grabiszyn-Grabiszynek nie została wcześniej powiadomiona o planach i zakresie prowadzonych prac. Również Zarząd Zieleni Miejskiej podawał na szybko niejasne informacje, choćby odnośnie liczby drzew przeznaczonych do wycinki. Teraz wiemy już dokładnie, że przez Miejską Konserwator Zabytów wydane zostały dwie decyzje zezwalające na wycinkę 303 i 111 drzew, a także decyzja o wycięciu 100 drzew przy Alei Romera, wydana przez Urząd Marszałkowski. Łącznie 514 drzew.

Do wycinki zaklasyfikowane zostały głównie świerki i brzozy, które uschły z powodu suszy i obniżenia poziomu wód gruntowych, co nastąpiło w ostatnich latach. I choć większość mieszkańców jest zgodna z tym, że martwe drzewa należy usunąć ze względów bezpieczeństwa, to wiele do życzenia pozostawia sposób prowadzenia prac na terenie parku oraz brak informacji.

Partia Zieloni we Wrocławiu wraz z mieszkańcami okolicznych osiedli zorganizowała w poniedziałek 15 stycznia protest. Wzięli w nim udział również przedstawiciele Stowarzyszenia „Wielki Grabiszyński” oraz radni osiedlowi. Sprawa została nagłośniona w mediach oraz zwróciła uwagę urzędników. Protestujący apelowali o zachowanie naturalnego charakteru parku. Dzika część parku (na terenie dawnego cmentarza) stanowi dla mieszkańców najbardziej cenny przyrodniczo obszar. Nie znajdziemy takich na innych terenach zielonych w mieście. Zieloni zaapelowali też o natychmiastowe wstrzymanie wycinki do czasu wyjaśnienia sprawy. Mieszkańcy i mieszkanki poruszyli także kwestię wycinania krzewów, rozjeżdżania cennej warstwy podszytu przez ciężkie maszyny oraz braku szacunku dla rosnącej tam zieleni.

W efekcie powstała grupa facebookowa, do której mogą dołączyć wszyscy zainteresowani. Protestujący przygotowali również petycję dostępną w sieci, która zostanie złożona do prezydenta Dutkiewicza. Również Rada Osiedla wystosowała stosowne pisma oraz prośby o udostępnienie dokumentów.

Dwa dni po proteście odbyło się spotkanie z wiceprezydent Magdaleną Piasecką, Moniką Pac-Święcką – zastępcą dyrektora ZZM i innymi przedstawicielami ZZM, w tym inspektorką nadzorującą pracę w Parku Grabiszyńskim, Bartłomiejem Świerczewskim – dyrektorem Biura Partycypacji Społecznej, Agatą Chmielowską – miejską konserwator zabytków oraz przedstawicielką firmy wykonującej prace wycinkowe i pielęgnacyjne w parku.

Mieszkańcy wraz z urzędnikami, radnymi osiedlowymi, działaczami „Wielki Grabiszyński” i Partii Zieloni poszli na wizję terenową. Uszkodzenia, jakie wykonała firma, zostały potwierdzone przez dyrektorkę ZZM, a przedstawicielka firmy otrzymała wytyczne dotyczące prowadzenia dalszych prac. Głównymi zarzutami wobec wykonawcy są: dewastacja podszytu, cennego bluszczu, który obrasta drzewa i podłoże, rozjeżdżanie sprzętem ciężkim bez właściwego przygotowania dróg technologicznych, liczne uszkodzenia krzewów, a także zniszczenie stanowisk roślin chronionych oraz żyjących tam zwierząt. Co ciekawe, zdewastowany podszyt i koleiny tuż przed spacerem zostały wypełnione… glebą ilastą, o charakterystycznym żółtym kolorze i dla niepoznaki przysypane suchymi liśćmi. Urzędnicy przepraszali również za brak informacji i konsultacji, których emocjonalne skutki dotknęły wszystkich blisko związanych z tym cennym i wyjątkowym miejscem.

Firma ma naprawić wyrządzone szkody. Zastanawia jednak brak wyciągnięcia poważniejszych konsekwencji wobec wykonawcy, ale również urzędników i inspektorów terenowych Zarządu Zieleni Miejskiej, którzy powinni czuwać nad sposobem prowadzenia tam prac.

Kolejnym etapem rozmów było spotkanie z inicjatywy wiceprezydent Magdaleny Piaseckiej. Wzięli w nim udział mieszkańcy, przedstawiciele Rady Osiedla Grabiszyn-Grabiszynek, Zieloni oraz zastępca dyrektora ZZM, Monika Pec-Święcka. Podczas spotkania omawiano kwestię naprawienia szkód. Urzędnicy zapewnili, że kwestia wycinki jest niezbędna ze względów bezpieczeństwa i będzie prowadzona dalej, prawdopodobnie również w okresie lęgowym ptaków. Wstrzymane mają być jednak do czasu konsultacji wszelkie inne prace na terenie dawnego cmentarza – naturalnego obszaru, o wyjątkowym znaczeniu historycznym i przyrodniczym. W pozostałej części parku wykonywanie zadań będzie kontynuowane.

Dla całego omawianego obszaru przewidziany jest masterplan, którego koncepcja jest jak na razie skrywana przez urzędników. Przedstawiono jedynie jej bardzo ogólny zarys, który już spotkał się z falą krytyki. Projekt masterplanu ma być dostępny na stronie internetowej od 1 lutego, a konsultacje będą trwać przez 4-5 miesięcy. Urzędnicy obiecują, że wszystkie głosy zostaną wzięte pod uwagę.

Niepokój budzi również kwestia oświetlenia parku, które jest realizowane w ramach projektu WBO. Mieszkańcy wyrażają obawę, że nowe lampy zmienią układ alejek spacerowych. Tu prace trwają zupełnie niezależnie i dochodzi do absurdów, że latarnia stoi pośrodku ścieżki lub omija system korzeniowy drzewa, które zostało już wycięte. Proponowano więc wstrzymanie dalszych prac nad oświetleniem do czasu opracowania masterplanu. Pozostałe projekty WBO, które będą realizowane już niedługo, nie budzą zastrzeżeń.

Mieszkańcy i mieszkanki zwracają również uwagę na brak krzewów oraz roślin niższego piętra. Są one sukcesywnie niszczone i wycinane, choć stanowią bardzo cenny składnik tego obszaru, dają siedlisko życia wielu organizmom oraz pomagają utrzymywać wilgotność gruntu. Uczestnicy spotkania chcą także powołania Społecznej Rady Parku Grabiszyńskiego, która reagowałaby w sytuacji kolejnych błędów wykonawcy oraz współtworzyła dalsze zagospodarowanie.

Również kwestia przepływającej przez park rzeczki Grabiszynki wymaga ciągle pilnej reakcji. Od wielu lat zatruwana jest ona ściekami, a ZZM i MPWiK ze świadomością występowania zanieczyszczeń ignorują liczne pisma, które zostały w tej sprawie złożone.

Urzędnicy obiecali zachować naturalny charakter dzikiej części parku, ograniczyć tam prace oraz odbudować stanowiska. Mimo ustaleń, firma wykonująca prace dopuszcza się stale licznych naruszeń, wjeżdżając ciężkim sprzętem na obszary porośnięte bluszczem i polany. Wszyscy zaangażowani w sprawę mają jednak nadzieję na współpracę z miastem na miarę Zielonej Stolicy Europy – z szacunkiem do przyrody oraz zatroskanej o nią społeczności.


Paweł Pomian, fot. archiwum własne
Paweł Pomian, fot. Julia Rokicka

Paweł Pomian, Przewodniczący Partii Zieloni we Wrocławiu. Radny i sekretarz w Radzie Osiedla Gajowice. Zajmuje się polityką miejską Wrocławia, szczególnie aspektami ekologii, transportu i wygody życia w mieście. Aktywista miejski, działacz Dolnośląskiego Alarmu Smogowego i stowarzyszenia EKO-UNIA, zajmuje się głównie tematyką zanieczyszczeń powietrza, sektorem odpowiedzialnego inwestowania, energii, klimatu i ekonomii w branży energetycznej oraz ochrony ekosystemów wodnych. Interesuje się akwarystyką, zwierzętami wodnymi, gatunkami inwazyjnymi oraz egzotycznymi. Ukończył kierunek publikowanie cyfrowe i sieciowe na Uniwersytecie Wrocławskim. Studiuje komunikację wizerunkową, a także ochronę środowiska. Pracuje w branży wydawniczej i public relations.


Fot. wyróżniająca: Zieloni